Nasza skrzynka od kilku dni dosłownie pęka w szwach, a każdy kto w pracy ma nawet najmniejszy kontakt z danymi osobowymi zachodzi w głowę, co można i czego nie należy teraz robić. Brak wiedzy może wiele kosztować. Zmiany dotknęły także parafie, które przechowują dane wiernych. - Dla nas to nie jest rewolucja. Dane, które można odnaleźć w księgach parafialnych, były i są należycie chronione - zapewnia rzecznik diecezji bielsko-żywieckiej.

Niemal każdy, kto otworzył ostatnio swoją skrzynkę mailową odebrał dziesiątki, jeśli nie setki listów od instytucji, które informowały, że właśnie wchodzi w życie Rozporządzenie O Ochronie Danych Osobowych. Nadawca zapewniał, że wszystkie przechowywane przez niego dane są dobrze chronione i każdy ma prawo do korekty tych, które jego dotyczą.

Pseudonim lub znak graficzny ucznia

- Otrzymujesz tego e-maila, ponieważ subskrybujesz nasz newsletter i w związku z tym na naszej liście mailingowej znajduje się twoje imię, nazwisko oraz adres e-mail - czytamy w korespondencji. I tak od kilku dni. Dodatkowo niektóre strony internetowe przestały działać.

Od wielu miesięcy pracodawcy organizują szkolenia związane z RODO. Po kilku godzinach intensywnego kursu rodzi się coraz więcej pytań. A także świadomość, że nie będzie łatwo. Wielu będzie musiało złamać codzienną rutynę w pracy.

- Jestem nauczycielem od dwóch dekad, a teraz dowiaduję się, że nie mogę przynieść do domu sprawdzianów uczniów, które są podpisane imieniem i nazwiskiem. Muszę je sprawdzić w szkole. Dziesiątki prac. Ale można to obejść. Uczeń powinien napisać na kartce swój numer w dzienniku, pseudonim lub znak graficzny - tłumaczy nauczyciel języka polskiego w jednym z bielskich techników. - Istnieje elektroniczny dziennik, który zastąpił wersje papierowe. Tutaj również są obostrzenia. Można otworzyć e-dziennik w domu, ale powinno zostać to zrobione na osobistym komputerze, do którego tylko ja mam dostęp. Nikt inny nie może z niego korzystać. Należy pamiętać, aby się za każdym razem wylogować - dodaje.

Nieocenione źródło informacji

Dane osobowe można odnaleźć także w księgach parafialnych. Dla historyków czy badaczy własnego drzewa genealogicznego to nieocenione źródło informacji. Czy teraz po wejściu w życie RODO będą mogli przeszukiwać tomy pokryte patyną czasu?

- W ciągu kilku dni zostanie ogłoszone oficjalne pismo w tej sprawie. Pragniemy dokładnie wszystko wyjaśnić. Te zmiany nie są dla nas rewolucją. Zawsze staraliśmy się chronić dane osobowe - zapewnia rzecznik prasowy diecezji bielsko-żywieckiej ks. Jacek Pędziwiatr. - Dotąd nie było jednak tak, że każdy mógł przyjść i przeszukiwać księgi parafialne. Do tego potrzebne było pismo, dlaczego chce to zrobić. Podobnie rzecz ma się z wyciągami o danej osobie. Jest procedura, jak w Urzędzie Stanu Cywilnego. Osoba zainteresowana może bez problemu otrzymać w kancelarii informacje o sobie. Jeśli nie może osobiście przybyć, to wystawia upoważnienie osobie trzeciej - podkreśla ks. Pędziwiatr.

Kościelny inspektor czuwa

Osoba, która chce zawrzeć sakramentalny związek małżeński np. na północy kraju, a została ochrzczona w Bielsku-Białej, nie musi specjalnie przyjeżdżać w rodzinne strony po dokument potwierdzający chrzest. Wystarczy tylko, że zgłosi ten fakt w parafii macierzystej. Ta zaś wyśle dokumenty bezpośrednio do parafii, gdzie ma się odbyć ślub.

Warto dodać, że biskupi, którzy 2 maja obradowali na Jasnej Górze, rozmawiali także o ochronie danych osobowych. Powołali Kościelnego Inspektora Danych Osobowych, którym został ks. dr hab. Piotr Kroczek z diecezji bielsko-żywieckiej. Zadaniem inspektora jest czuwanie, by dane osobowe przetwarzane przez Kościół były wykorzystywane właściwie, z zachowaniem wszelkich przepisów rozporządzenia RODO. Wspierają go diecezjalni inspektorzy. W przypadku naszego regionu jest to ks. Mateusz Kierczak.

Czy to konieczność?

RODO dla wielu jest kłopotliwe. Choć niektórzy podkreślają, że jest to konieczna próba dostosowania przepisów do tempa, w jakim rozwijają się technologie. W dobie, gdy nasze dane osobowe są aktywami, gdzie można je sprzedać i kupić, zmiany w tym kierunku wydają się niezbędne.

***

RODO rozszerza pojęcie danych osobowych - do tej pory dotyczyło ono głównie imion i nazwisk, adresów, dat urodzenia, e-maili, itp. Według nowego rozporządzenia, dane osobowe to również numery ID, informacje dotyczące lokalizacji, wskaźniki odnośnie zdrowia fizycznego i psychicznego, statusu majątkowego oraz społecznego, a nawet dane genetyczne czy biometryczne, które pomogłyby zidentyfikować konkretną osobę.

W ciągu 72 godzin od wykrycia naruszenia mogącego skutkować zagrożeniem praw i swobód osób, których dane zostały naruszone, trzeba zgłosić się do właściwego organu nadzoru (przypuszczalnie będzie to Urząd Ochrony Danych Osobowych). Warto podkreślić, że należy zgłaszać takie naruszenia, które z dużym prawdopodobieństwem powodują naruszenie praw i wolności osób, których dane dotyczą. Istnieje również możliwość zgłoszenia tej informacji do konkretnej osoby, której prawa i wolności zostały zagrożone naruszeniem.

Kary za naruszenie przepisów RODO:
- 10 mln euro lub do 2 proc. wartości rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa,
- 20 mln euro lub do 4 proc. wartości rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa,
- 100 tys. zł - kara za naruszenia spowodowane przez administrację publiczną.
W RODO podany jest jedynie maksymalny wymiar kary. Należy mieć na uwadze, że kary te będą nakładane proporcjonalnie, w zależności od skali naruszenia przepisów.

Katarzyna Górna-Oremus