Na wtorkowej sesji Rady Miejskiej Marcin Lisiński zaapelował do władz Bielska-Białej, aby tereny rekreacyjne miasta opryskiwać środkami przeciwko kleszczom i komarom. Z informacji sanepidu wynika, iż dochodzi tam do dużej liczby zakażeń boleriozą. - To 33 proc. wszystkich zakażeń - mówił radny.

Radny Marcin Lisiński wyjaśnił, że w porównaniu z latami 2014 i 2015 dwukrotnie wzrosła liczba zachorowań na boreliozę. - Najnowsze badania wykazały, że 2 proc. populacji komarów może przenosić bakterie wywołujące boleriozę. Dlatego opryski powinny być prowadzone nie tylko w kierunku eliminowania kleszczy, ale także komarów - argumentował Lisiński.

Na poparcie wniosku radny zaprezentował sposób, w jaki inne miasta radzą sobie z tym problemem. - Wykorzystywane środki są całkowicie bezpieczne dla ludzi i zwierząt. Opryski przeprowadzane są późnym wieczorem w parkach, na bulwarach i placach zabaw. Środek rozpylany jest ze specjalnej dmuchawy umieszczonej na samochodzie typu pick-up. Akcję zabezpiecza straż miejska - przekonywał. Jego zdaniem, takie działania nie sprawią, że możliwość zarażenia boreliozą zostanie całkowicie wyeliminowana, ale pomogą w zmniejszeniu ryzyka.

W odpowiedzi na interpelację wiceprezydent Waldemar Jędrusiński przyznał, że z pewnością trzeba w tej sprawie podjąć działania. Szczegółową odpowiedź radny otrzyma na piśmie.

sza