Projekt budowy osiedla komunalnego przy zbiegu ul. Grondysa i Pileckiego przedstawiony na łamach portalu przez Janusza Buzka nie przypadł do gustu części bielszczan. Jego przeciwnicy argumentują, że wskazana okolica jest „prestiżowym miejscem”, gdzie ceny działek i mieszkań należą do najdroższych w mieście. Dwa lata temu działkę próbowała sprzedać gmina.

Wczoraj przedstawiliśmy szczegółowy program wyborczy partii Porozumienie dotyczący mieszkalnictwa komunalnego. Jednym z jego punktów jest budowa ponad 280 mieszkań na czterech działkach gminnych o powierzchni blisko 3,6 ha u zbiegu ul. Grondysa i Pileckiego w bielskiej Kamienicy. Koncepcja Janusza Buzka nie przypadła do gustu części bielszczan, który krytykują pomysł pod artykułem Program mieszkaniowy z pompą. Potrzeba na to 260 mln zł!).

 - Nawiązując do artykułu o budowie osiedla komunalnego w Kamienicy, uważam, że wskazana okolica jest "prestiżowym miejscem", gdzie ceny działek i mieszkań są bardzo wysokie [powyżej 5000 zł/mkw]. Jeśli pojawi się tutaj osiedle komunalne, być może miejsce to stanie się mało atrakcyjne dla inwestorów i nabywców - napisał do redakcji nasz Czytelnik.

Dwa lata temu bielski Ratusz próbował znaleźć nabywcę na część działek (pow. 1,3 ha), które partia Porozumienie wskazała w swoim programie mieszkaniowym jako potencjalną lokalizację osiedla komunalnego „Beskidzki Dom”. Cena wywoławcza atrakcyjnej działki z możliwością zabudowy wielorodzinnej wynosiła wtedy 3,48 mln zł. Ostatecznie do przetargu nie doszło, a jako przyczynę podano planowane zajęcie części nieruchomości pod budowę ul. Pileckiego (pisaliśmy o tym TUTAJ).

bak

Foto: bielsko360.pl