Nie będzie WOT w Bielsku-Białej. Wojsko zmienia plany
Wojska Obrony Terytorialnej nie będą stacjonować w Bielsku-Białej. Jeszcze rok temu planowane było rozlokowanie kompanii WOT w każdym powiecie. W województwie śląskim ma działać 3 tys. terytorialsów w czterech batalionach lekkiej piechoty.
Na terenie województwa formowana jest 13. Śląska Brygada Obrony Terytorialnej z dowództwem w Katowicach. Powstaje batalion lekkiej piechoty w Gliwicach, a na początku przyszłego roku rozpocznie się formowanie podobnej jednostki w Kuźni Raciborskiej. W kolejnych latach dwa bataliony powstaną w Cieszynie i Częstochowie. Kompania dowodzenia i logistyki będzie w Bytomiu. Brygada ma być gotowa za trzy lata.
Zapytaliśmy w dowództwie Wojsk Obrony Terytorialnej, jakie struktury w ramach tworzonej brygady planowane są do sformowania w Bielsku-Białej. Odpowiedzi udzielił nam ppłk Marek Pietrzak, który wyjaśnił, że w naszym mieście nie będzie stacjonowała żadna kompania ani inne struktury WOT.
- Każdy powiat w województwie śląskim będzie posiadał dedykowaną mu kompanię lekkiej piechoty, co wynika z podstawowej zasady funkcjonowania WOT - dodaje ppłk Pietrzak. Do działań na terenie powiatu bielskiego i miasta Bielska-Białej w przypadku m.in. występowania klęsk żywiołowych najprawdpodobniej przypisana będzie jedna z kompanii batalionu stacjonującego w Cieszynie. Zgodnie z założeniami, kompania ta będzie regularnie szkoliła się na terenie powiatu bielskiego.
Wojska Obrony Terytorialnej mają składać się z siedemnastu brygad - dwóch w województwie mazowieckim i po jednej w pozostałych. Obecnie w WOT służbę pełni 9 tys. żołnierzy (docelowo 53 tys. żołnierzy).
bak
Oceń artykuł:
24 16Komentarze 31
W dobie rakiet i bomb atomowych co taki WOT pomoże. Kleski żywiołowe to działanie doraźne. Jak dla mnie formacja tworzona aby pilnować porządku wewnątrz państwa w razie nadejścia godziny zero.
Jakby było dobrze, nie trzeba by było rozbudowywać takich struktur obronnych w państwie. Widocznie na horyzoncie nie ma widoków na bezpieczną przyszłość jest stąd potrzeba dodatkowego wsparcia tzw. jednostek pomocniczych.
Wyznaję zasadę, że politycy mają wiedzę wyprzedzającą nawet o kilka lat do przodu. Ale nie znaczy, że podzielą się wiedzą z zwłaszcza z kategorii trudnej i bolesnej prawdy.
Takie moje zdanie na ten temat.
A na poważnie to WOT i cała ta organizacja stoi na głowie! Najpierw zebrać chętnych, pół roku intensywnego, skoszarowanego szkolenia. Potem mogą chodzić raz w miesiącu i się doskonalić. Generalnie pomysł słuszny ale wykonanie przez nawiedzonych wiernopoddanych beznadziejne. Szkoda zapału młodych ludzi, robicie z nich idiotów.

Klauzula informacyjna ›