Prokuratura w rozlewni chemikaliów w Żywcu. Dlaczego doszło do katastrofy?
Prokuratura Rejonowa w Żywcu prowadzi śledztwo w sprawie kwietniowego pożaru rozlewni chemikaliów w Żywcu. Śledczy chcą wyjaśnić przyczynę pożaru magazynu oraz zbadają sprawę śmierci kilkuset ryb w korycie potoku Sienka oraz w rzece Sole.
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej, śledztwo prowadzone jest w sprawie pożaru w zakładzie chemikaliów w Żywcu, do którego doszło 23 kwietnia (szczegółowo pisaliśmy o tym TUTAJ). Akcja straży pożarnej trwała przez całą noc, a wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległa znaczna część zakładu oraz 21 samochodów zaparkowanych w pobliżu. W wyniku zdarzenia doszło do wycieku chemikaliów i przedostania się ich do cieków wodnych.
Bezpośrednio po katastrofie na miejscu pożaru przeprowadzono oględziny z udziałem prokuratora i biegłego z zakresu pożarnictwa. Próbki wody z potoku Sienka i rzeki Soły badał Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Bielsku-Białej, który na drugi dzień po gigantycznym pożarze stwierdził wysokie przekroczenia substancji ropopochodnych w potoku (zob. TUTAJ). Prokuratura chce wyjaśnić, czy zaobserwowane po zdarzeniu śnięcie ryb w Sole miało związek z pożarem i akcją gaśniczą.
bak
Oceń artykuł:
7 2Galeria:
Komentarze 2




Klauzula informacyjna ›