Miasto wygrało z wojewodą. Twórca FSM będzie upamiętniony
Skrzyżowanie ulic Komorowickiej, Bestwińskiej, Barkowskiej i Daszyńskiego w Bielsku-Białej będzie nosić imię Ryszarda Dziopaka. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok korzystny dla bielskiej gminy, która zaskarżyła decyzję wojewody śląskiego. Teraz gmina skieruje do sądu administracyjnego kolejne skargi w celu zbadania legalności rozstrzygnięć wojewody w odniesieniu do dwóch bielskich ulic.
Jak dowiedział się nasz portal, Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uznał rację bielskiej gminy w sprawie nadania imienia Ryszarda Dziopaka rondu na terenie miasta. Wyrok jest prawomocny. To ważna informacja w kontekście dwóch kolejnych skarg na zarządzenia nadzorcze wojewody śląskiego. Miasto nie zgadza się na zmianę nazwy ulic I Armii Wojska Polskiego i Dywizji Kościuszkowskiej.
Nomenklaturowy dyrektor?
Aby prześledzić sprawę, trzeba cofnąć się do roku 2017, gdy decyzją radnych skrzyżowaniu ulic Komorowickiej, Bestwińskiej, Barkowskiej i Daszyńskiego nadano imię Ryszarda Dziopaka, dyrektora Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej. Kilka miesięcy później zarządzeniem nadzorczym uchwałę unieważnił wojewoda śląski. Ten - po zasięgnięciu opinii IPN, która nazwała Dziopaka „nomenklaturowym dyrektorem FSM” - powołał się na ustawę o zakazie propagowania komunizmu.
Odmienną opinię w sprawie pochodzącego z Podkarpacia dyrektora miały władze miasta. Ich zdaniem, Dziopak był cenionym menadżerem, twórcą największego w Bielsku-Białej i jednego z największych w Polsce zakładu przemysłowego - Fabryki Samochodów Małolitrażowych. - Nigdy nie był współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL, nie można również uznać go za osobę symbolizującą represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy - uzasadniała gmina.
Miasto odwołało się od decyzji wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, ale ten jesienią ub. roku uznał racje organu nadzorczego. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że Dziopak „nie mógłby się wykazać ewentualnymi zasługami w czasie pełnienia funkcji dyrektora, gdyby z nadania komunistycznej władzy nie powierzono mu tej funkcji, jako działaczowi partii sprawującej faktycznie tę władzę”.
Wyrok korzystny dla gminy
Samorząd sprawy nie odpuścił. W grudniu ub. roku bielscy radni przegłosowali uchwałę upoważniającą prezydenta miasta do złożenia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak dowiedział się nasz portal, wczoraj w Warszawie zapadł wyrok w sprawie, który jest korzystny dla gminy. Decyzja sądu jest prawomocna. Tym samym rondo w północnej części Bielska-Białej będzie nosić imię Ryszarda Dziopaka.
Radości z takiego obrotu sprawy nie ukrywa Rafał Muchacki, który na początku 2015 roku zwrócił się do prezydenta miasta z wnioskiem o upamiętnienie osoby pierwszego dyrektora FSM. Zdaniem byłego senatora, Dziopak "był budowniczym Bielska-Białej". - To jego zasługa, że w mieście doszło do budowy fabryki. Gdyby nie Ryszard Dziopak, bylibyśmy prowincją. Nie jest jego winą, że żył w czasach PRL - podkreśla Muchacki.
Bartłomiej Kawalec
Foto: FCA Poland Archiwum
Oceń artykuł:
77 7
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 35
werbusy przyjechali z całej Polski do pracy z walizką łachów
dostali mieszkania w hotelach robotniczych
a zakładzie nauczyli się obsługiwać kran z wodą i spuszczać wodę w kiblu
Dzięki Bogu, są jeszcze rozsądni sędziowie w tym kraju.

Klauzula informacyjna ›