Spadek po Ryszardzie Petru. Suchoń na prezydenta?
- Momentem kulminacyjnym była afera z nagrodami. PiS szło do wyborów z hasłami pokory, uczciwości i skromności. Okazało się być bardziej pazerne niż jakakolwiek poprzednia władza. Nigdy dotychczas nie było tak, aby premier samemu sobie przyznawał nagrody - mówi przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, która w piątek rozmawiała z portalem przed otwartym spotkaniem z wyborcami w Bielsku-Białej.
Z Katarzyną Lubnauer, przewodniczącą partii .Nowoczesna, rozmawia Robert Kowal
Partia polityczna to organizacja społeczna, która aby zrealizować swój program, walczy o władzę lub jej utrzymanie albo o wpływ na władzę. Jest Pani przewodnicząca Nowoczesnej od jesieni ub. roku. Jak daleko od tego czasu posunęliście się w drodze po władzę?
- W momencie, kiedy zostałam przewodnicząca partii stanęłam przed ważnym zadaniem budowy koalicji na wybory samorządowe, która da realną możliwość zwycięstwa opozycji i wpływania na rzeczywistość w Polsce. W ostatnim czasie w samorządach odbyło się 19 wyborów uzupełniających, z których PiS przegrało 16. Te wyniki pokazują, że Polacy nie chcą w samorządach takich standardów sprawowania władzy, jakie narzuca PiS na szczeblu centralnym.
Wspólne listy z PO
Odsunięcie Ryszarda Petru od kierownictwa Nowoczesnej przyspieszyło wasz pochód po władzę?
- O zmianie kierownictwa zadecydowali delegacji na zjeździe. Kandydowałam na przewodniczącą w przeświadczeniu, ze partii potrzebna jest nie tylko radykalna poprawa wizerunku, ale także zmiana stylu prowadzenia negocjacji koalicyjnych. Na dziś wiadomo, że udało nam się zawiązać koalicje z PO w wyborach do wszystkich sejmików wojewódzkich. Nowoczesna będzie miała wspólne listy z PO we wszystkich 85 okręgach wyborczych, a w 20 z nich zapewniliśmy sobie pierwsze miejsca na listach.
Czym różnicie się od Platformy Obywatelskiej?
- Nowoczesna powstała na fali krytyki ośmioletnich rządów koalicji PO-PSL. Dzieli nas ocena tych lat i kwestie programowe, ale łączy spojrzenie na samorządność i państwo prawa. Nowoczesna jest jedynym ugrupowaniem, które proponuje alternatywę „Programu 500+” w postaci projektu obejmującego dużą większą liczbę rodzin - "Aktywną Rodzinę". Opowiadamy się za szybkim przyjęciem euro, jesteśmy zwolennikami rozdziału Kościoła od państwa i świeckiej szkoły w ramach konkordatu oraz większej wolności gospodarczej. Wszelkie ograniczenia ideologiczne w rodzaju ustawy o aptekach czy o ziemi nie mogą mieć miejsca w prawie. Należy uprościć system podatkowy i znacznie podnieść kwotę wolną od podatku. Gdyby ten system był prosty, nie sprzyjał swobodzie w interpretacji przepisów, obecnie nie byłoby takiej patologii w ściąganiu podatku VAT.
Każdy lider jest oceniany
Obawiam się, że znaczna część Polaków postrzega Nowoczesną przez pryzmat lapsusów byłego przewodniczącego, a nie kojarzy waszego programu gospodarczego. Kto np. wie, że macie pomysł na skrócenie kolejek do lekarzy, na uzdrowienie sytuacji w służbie zdrowia?
- Mamy spójny program reformy systemu ochrony zdrowia. Chcemy, aby w systemie działały konkurujące ze sobą Kasy Chorych, aby każdy podatnik mógł wybierać kasę, w której chce być leczony. Kasa Chorych powinna płacić za wszystkie usługi medyczne - od profilaktyki poprzez leczenie, a kończąc na rehabilitacji. Teraz za te dziedziny odpowiadają różne podmioty, w tym samorząd terytorialny, programy ministerialne, NFZ i ZUS. Dlatego nikt nie jest zainteresowany optymalizacją systemu.
Ryszard Petru może nie jest politykiem gabinetowym, ale z pewnością sprawdza się na wiecach, w bezpośrednim kontakcie z wyborcami. Żadna partia nie powinna rezygnować z takich atutów.
- Ryszard pozostaje w Nowoczesnej. Każdy lider powinien mieć świadomość, że będzie oceniany przez członków partii w wyborach wewnętrznych, ale także przy urnie wyborczej. Jeśli w jesiennych wyborach otrzymamy znaczącą liczbę mandatów radnych oraz będziemy współrządzić w kilku miastach, to jako partia nowa, bez korzeni w samorządzie, wszyscy muszą uznać to za sukces. Ale cel jest poważniejszy - powstrzymać zainfekowanie samorządów stylem PIS.
Pycha i arogancja
Czy, Pani zdaniem, opozycja jako blok polityczny będzie umiała za dwa lata odsunąć PiS od władzy?
- Jestem pełna wiary w zwycięstwo, a ostatnie sondaże opinii publicznej potwierdzają te rokowania. Ugrupowanie, które obejmuje władzę zawsze wydaje się być „teflonowe”. W miarę upływu czasu pojawiają się na nim jednak coraz większe zadrapania. Momentem kulminacyjnym była afera z nagrodami. PiS szło do wyborów z hasłami pokory, uczciwości i skromności. Okazało się być bardziej pazerne niż jakakolwiek poprzednia władza. Nigdy dotychczas nie było tak, aby premier samemu sobie przyznawał nagrody.
Niewielu wyborców zdaje sobie sprawę, że w historii Polski demokratycznej nie było tak masowej wymiany kadr w instytucjach państwowych, jak w czasach PiS. Wymiana objęła ponad 11 tys. stanowisk! W tym celu przyjęto 37 ustaw kadrowych pozwalających na przejęcie stołków na wszystkich poziomach - od ochrony środowiska przez dyplomację po służby mundurowe. Badania potwierdzają, że coraz więcej Polaków dostrzega słabości tzw. dobrej zmiany. Największym jak dotąd błędem tej władzy jest pazerność oraz pycha i arogancja.
Mirosław Suchoń na prezydenta?
Co Pani sądzi o pomyśle prezesa Jarosława Kaczyńskiego, aby obniżyć uposażenia posłom i samorządowcom?
- Oczekuje od polityków powagi. Powagi nie było w wystąpieniu prezesa, który raz mówi, że pensje posłów są już zdegradowane, a zaraz później deklaruje, że chciałby je bardziej zdegradować. To prosty przepis na to, żeby pozostawić Polskę nie murowaną, lecz zdegradowaną. Prezes przekonuje, że za pazerność ministrów powinni zapłacić samorządowcy. Wierzę, że społeczeństwo będzie umiało dostrzec demagogię w tym zabiegu. Obniżka uposażeń to rezultat paniki spowodowanej negatywnymi wynikami sondaży. Mądry polityk nie podejmuje decyzji w oparciu o własne emocje.
W nadchodzących wyborach samorządowych Nowoczesna popierać będzie dotychczasowych prezydentów miast albo będzie miała wspólnych kandydatów z PO. Zdecydowaliście już kogo poprzecie w Bielsku-Białej?
- W każdym większym mieście, w tym w byłych wojewódzkich, prowadzimy negocjacje z potencjalnymi koalicjantami, choć jesteśmy też przygotowani na samodzielny start w wyborach. Do końca kwietnia powinniśmy znać wyniki wszystkich rozmów. W województwie śląskim na pewno wystartujemy wspólnie z PO w wyborach do sejmiku. Bielsko-Biała jest miastem ważnym dla Nowoczesnej, możemy mieć tu swojego kandydata, np jednego z najaktywniejszych naszych posłów Mirosława Suchonia lub zawrzeć koalicję i poprzeć np. kandydata PO. Trwają różne rozmowy.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Robert Kowal
Na zdjęciu: otwarte spotkanie Katarzyny Lubnauer z bielszczanami w Grępielni (6 kwietnia 2018)
Oceń artykuł:
17 33
Autor: Robert Kowal
redaktor naczelny portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 45
to skąd powinien być Pana kandydat na prezydenta, z rodu królewskiego?
To PO-PSL wraz z Tfuskiem naszczuli nas na siebie! Czy ty masz swój rozum czy tylko to co ci wciska mainstream "wiesz"?
Człowieku pamięć też ci szwankuje jeśli chodzi o listę afer, rozkradania, zamykania niewygodnych ?
Niesamowite, że można być tak zmanipulowanym, czyli sterowanym osobnikiem. Szok
Każdy, ale to każdy normalny kraj myślący o swoich obsatelach i przyszłości Państwa wypłaca wiele nie jeden jak u nas dodatek dla rodzin z dziećmi! Nie jeden. Jest ich więcej pod różnymi postaciami.
W czyn nasi rodacy są gorsi od innych?
Mają klepać biedę aby koledzy (widocznie twoi) mieli na ośmiorniczki?
Zamknij twarz żałosny człowieczku i jak ci nie pasuje to jak Komorowski proponował "weź kredyt albo wyjedź..."
@Gutek - To w jaki sposób TVP (publiczna stacja) zapodaje informacje na temat Nowoczesnej łamie wszelkie zasady przyzwoitości oraz dziennikarskiej rzetelności !!! Koronny popis dają parlamentarzyśći PIS używający badż co badż wobec posłów Nowoczesnej okreslenia ,, kropka N,, Nowoczesna nadepnęla na odciska podaja do publicznej wiadomości że 500 + w skali 27 % trafiło do rodzin niewydolnych wychowawczo i sprzyja patologicznej destrukcji. Niestety takie są fakty !!! Wystarczy w BB popatrzeć na ilość matek uzależnionych od alkoholu i nie podejmujacych żadnej pracy. Tego negatywnego procesu nikt nie kontroluje. Wręcz przeciwnie pracownicy MOPS zamiatają sprawe pod dywan i nie ważne że 500 + obarcza budżet gminy i konto podatników... ale z Toruńskiej rozgłosni płynie melodia o prorodzinnej polityce. Państwo płaci to niech rodzice płodzą potomstwo !!Nie ważne czy zdrowie dzieci czy obarczone zespołem FAS..

Klauzula informacyjna ›