Sprawa jest poważna. Prezydent stanął na czele komitetu
Prezydent Jacek Krywult stanął na czele Komitetu Organizacji Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej w Bielsku-Białej. Zespół opracowuje plan wydarzeń artystycznych z okazji listopadowego święta.
Planem miejskich obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości zainteresował się radny Maurycy Rodak. W odpowiedzi na jego interpelację wiceprezydent Waldemar Jędrusiński poinformował o powołaniu komitetu organizacyjnego obchodów pod przewodnictwem prezydenta Jacka Krywulta. W skład zespołu wchodzą m.in. trzej jego zastępcy, przewodniczący Rady Miejskiej oraz naczelnicy trzech wydziałów urzędu miejskiego.
- Komitet przygotował wykaz propozycji imprez organizowanych przez miasto samodzielnie bądź we współdziałaniu z organizacjami - w przestrzeni czasowej od kwietnia do listopada, które mogłyby być zaliczone w poczet obchodów Święta Niepodległości - dodaje wiceprezydent Jędrusiński.
W ramach obchodów odbędzie się m.in. Koncert Muzyki Polskiej (3 maja), Koncert Galowy „Mazowsze Niepodległej (4 listopada) oraz wydarzenie artystyczne „Krzyż i Orzeł” (9 listopada). Na 10 listopada zaplanowano koncert „Symfonia Niepodległości” organizowany przez Instytut Promocji Kultury Polskiej w Krakowie. W Teatrze Polskim odbędzie się premiera spektaklu „Gałązka rozmarynu”. Cykl warsztatów dla dzieci wraz z sesjami popularno-naukowymi planuje również Książnica Beskidzka.
bak
Oceń artykuł:
12 12Komentarze 16
Wiele już razy próbowałem przypomnieć sobie o jakim miejscu na świecie była mowa, ale pamiętam jak podczas studiów słyszałem, że gdzieś tam „posłowie” wyłaniani byli w drodze losowania. I nic specjalnie złego się nie stało. Prawo nie zmieniało się szybko jak w kołowrotku, a wybrańcy, wiedząc, że po upływie kadencji wrócą do swoich domów i będą musieli spojrzeć sąsiadom w oczy, na wszelki wypadek zachowywali się przyzwoicie. Zawsze też przypominam sobie mojego pierwszego szefa, porządnego i doświadczonego człowieka, który zawsze mnie ostrzegał: pamiętaj, dobrze jest co 7 lat zmienić pracę, bo się wypalisz.
Imho max po upływie tych dwóch, 3-4 letnich, kadencji człowiek powinien odchodzić. Pomysły które miał kiedyś straciły świeżość, zostały już zrealizowane albo się zdezaktualizowały. Nadeszła rutyna, zobojętnienie i narasta oderwanie od ziemi. Sam staje się zakładnikiem swoich dawnych słów i opinii. Rozpoczyna się grzanie stołka o gra na zwłokę.
NIC NIC NIC................................................................

Klauzula informacyjna ›