W Bielsku-Białej coraz trudniej o miejsce parkingowe. Ciasnota doskwiera nam i na osiedlowych parkingach, i w centrum miasta. Obecnie na bielskich drogach porusza się ponad 111 tys. pojazdów, a w tylko w ub. roku w mieście przybyło ponad 9,3 tys. samochodów osobowych. Większość pojazdów napędzanych jest benzyną, olejem napędowym i gazem, choć mamy też osobówki na sprężony gaz ziemny, skroplony gaz ziemny, a nawet… alkohol.

Według GUS, na koniec 2016 roku w Bielsku-Białej mieszkało niewiele ponad 172 tys. mieszkańców. Oznacza to, że na tysiąc bielszczan przypada statystycznie ponad 645 samochodów osobowych (jeśli dodać do tego pojazdy ciężarowe, to średnia wynosi już ponad 760 aut na 1000 mieszkańców). To zdecydowanie więcej niż wynosi unijna średnia, jesteśmy również w czołówce miast w Polsce.

Ekspresowo przybywa samochodów

Jak wynika z najnowszych danych, do których dotarł portal, w ciągu piętnastu lat bielszczanie podwoili liczbę posiadanych aut. Jeszcze w 2005 roku po bielskich ulicach jeździło 61 tys. samochodów osobowych, pięć lat później było ich już 79,5 tys. a bariera 100 tys. pojazdów została przekroczona w 2016 roku. Pod koniec ub. roku  bielszczanie posiadali ponad 111 tys. samochodów osobowych, ponad 20 tys. ciężarówek, ok. 6,5 tys. motorowerów i motocykli, a także tysiąc ciągników siodłowych. W mieście jest też ponad 400 autobusów.

Grubo ponad połowa samochodów osobowych w Bielsku-Białej to auta wyprodukowane dziesięć lat temu i starsze (ponad 60 tys. sztuk). Najliczniejszą grupą w zestawieniu są pojazdy mające 12-15 i 16-20 lat. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy w Bielsku-Białej zarejestrowano ponad 4,7 tys. nowych aut.

Trzy auta napędzane… alkoholem

Większość pojazdów jeżdżących po bielskich drogach napędzanych jest benzyną (62,7 tys.), olejem napędowym (36,7 tys.) i gazem (11,3 tys.). Mamy też 27 osobówek na sprężony gaz ziemny (CNG) oraz jeden na skroplony gaz ziemny (LNG). W mieście zarejestrowane są również trzy samochody osobowe napędzane etanolem, czyli… alkoholem. Nie ma żadnego pojazdu na wodór czy biodiesel.

Bielszczanie mają obecnie 42 „osobówki” na energię elektryczną, co teoretycznie oznacza ponad dziesięciokrotny wzrost w porównaniu ze stanem sprzed dwóch lat. Ale tylko teoretycznie, bo do tej kategorii statystycy zaliczają także pojazdy hybrydowe. W ciągu ostatnich dwóch lat przybyło najwięcej diesli (ok. 8,5 tys. sztuk), potem benzyniaków (ponad 4 tys.) i pojazdów na LPG (2,7 tys.).

To ciekawe zestawienie w kontekście pojawiających się informacji o możliwym tworzeniu przez samorządy tzw. stref czystego transportu lub ekostref w ścisłym centrum miast. Zakaz wjazdu do takich obszarów miałyby pojazdy na olej napędowy czy na benzynę, które produkują najwięcej zanieczyszczeń i - w porównaniu do elektryków - trudno nazwać je ekologicznymi.

Bartłomiej Kawalec