Po ulicach i placach, czas na dekomunizację pomników. W Bielsku-Białej znajdują się dwa obeliski, które zgodnie z ustawą mogłyby kwalifikować się do usunięcia, ale z obydwoma jest pewien problem. W sprawie nie wypowiedzieli się jeszcze Instytut Pamięci Narodowej i wojewoda śląski.

Dekomunizacja przestrzeni publicznej wkracza w kolejną fazę. Po zmianie nazwy niektórych ulic i placów, czas na pomniki. W Bielsku-Białej znajdują się dwa obeliski, które zgodnie z ustawą mogą kwalifikować się do usunięcia. Chodzi o popiersie kobiety przy ul. Komorowickiej, które ma przedstawiać zamordowaną w czasie wojny przez gestapo działaczkę komunistyczną Hankę Sawicką, oraz o granitowy obelisk przy ul. Chłodnej. Z obydwoma są jednak pewne problemy.

Pierwszy z nich nie znajduje się na terenie należącym do gminy, ale na działce prywatnej. Z kolei forma wizualna drugiego nie pozwala go wiązać z żadnym konkretnym wydarzeniem historycznym. - Nie posiada również opisu, który propagowałby jakąkolwiek ideologię. Znajduje się na nim nazwisko „Janina Drewniak” - wyjaśnia Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Według informacji posiadanych przez urzędników, obelisk upamiętnia miejsce śmierci kobiety, która była działaczką komunistycznej organizacji młodzieżowej - Związku Walki Młodych. - Na razie ani wojewoda, ani IPN nie wypowiedzieli się w sprawie tych pomników - dodaje urzędnik.

bak