Nie ma pieniędzy na dodatkową karetkę pogotowia
Bielskie Pogotowie Ratunkowe chce dodatkowej karetki dla stacji w Szczyrku. Obecnie w miejscowości działa jeden zespół specjalistyczny z lekarzem, ale to zdaniem dyrekcji pogotowia zbyt mało. Niestety, środków na dodatkowy zespół ratownictwa medycznego nie ma wojewoda śląski.
Karetka stacjonująca obecnie w Szczyrku obsługuje miejscowości charakteryzujące się dużym ruchem turystycznym. W zimie, gdy region przeżywa prawdziwe oblężenie narciarzy, obsada karetki ma pełne ręce pracy. - Stacja obsługuje również teren Bystrej, Wilkowic czy Rybarzowic. Problem przysparza nam też droga ekspresowa w kierunku Żywca - mówi dyrektor Wojciech Waligóra.
Dlatego dyrekcja BPR zwróciła się do Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach o przyznanie środków na uruchomienie drugiej karetki w Szczyrku. Do obecnego zespołu specjalistycznego z lekarzem miałby dołączyć zespół podstawowy. Niestety, na razie do tego nie dojdzie. - Wojewoda śląski poinformował nas, że nie ma pieniędzy na to zadanie. Do sprawy wrócimy w połowie roku i ponownie będziemy wnioskować o fundusze na dodatkową karetkę - zapewnia dyrektor Waligóra.
Aktualnie w Bielskim Pogotowiu Ratunkowym działa jedenaście zespołów. Pięć karetek znajduje się w Bielsku-Białej - jedna specjalistyczna (z lekarzem) i dwie podstawowe stacjonują przy Emilii Plater, po jednej „P” jest przy Leszczyńskiej i Wapienickiej (jednostki PSP). Karetki z lekarzem znajdują się także w Szczyrku i Kobiernicach. Od 1 marca dwie karetki „P” stacjonują w Czechowicach-Dziedzicach oraz po jednej w Jasienicy i Pisarzowicach.
bak
Oceń artykuł:
11 0Komentarze 30
W Szczyrku najazd turystów dopiero się zacznie od sezonu 2018/19, teraz to było tak gdzieś 50-60% normy.
Przecież tak samo narażeni będą turyści z górnego sląska, którzy przyjadą zimą korzystać z nowoczesnych wyciągów i tras narciarskich. Marszałek powinien o tym pomyśleć,szkodząc w regionie, szkodzi takze potencjalnym turystom z GOP-u. Mając nasze udziały w podatkach z przyłączenia regionu Podbeskidzia więc nie powinni nawet mówić że trudno im znaleźć pieniądze na zakup bardzo potrzebnego pojazdu. A niestety na stokach narciarskich jest coraz bardziej niebezpiecznie.
na płot 1200 km długości na granicy z Rosją, Białorusią i Ukrainą z siatki cynkowej są pieniadze
Konstrukcja ma wstępnie kosztować 235 mln zł

Klauzula informacyjna ›