Nasza publikacja poruszyła wielu Czytelników, którzy postanowili pomóc lokatorom budynku przy ul. Dzięciołów w Bielsku-Białej. Pomimo siarczystego mrozu, 85-letni mężczyzna odmówił przyjęcia wsparcia. Ale zainicjowana spontanicznie zbiórka odzieży trwa.

We wtorek po południu oficer dyżurny bielskiej policji otrzymał zgłoszenie mieszkańców jednego z budynków przy ul. Dzięciołów, że od kilkunastu dni nie widzieli swoich sąsiadów, a w oknach ich mieszkania są zamarznięte szyby. Interweniował patrol policji i zastęp Wojskowej Straży Pożarnej (pisaliśmy o tym w artykule Długo nie widzieli sąsiadów. Wezwali policję - foto).

Nasza publikacja poruszyła wielu Czytelników, którzy postanowili pomóc lokatorom tego budynku.

- Mama dała dwa komplety pościeli, poduszki i kołdry, tata kupił brykiet i przygotował drewno. Nikt z nas nie miał pojęcia, czy jadąc na ul. Dzięciołów zastaniemy lokatorów. Czy ktoś otworzy drzwi, czy będą z nami rozmawiać? Pomimo tego postanowiłyśmy spróbować im pomóc. Kilkanaście godzin później przyjechałam tam z mamą. Do furtki podszedł starszy pan, nawiązałyśmy rozmowę - mówi Karolina "Perła" Lapczyk, inicjatorka wydarzenia pod hasłem "Pomóżmy potrzebującym ubrać się ciepło".

Niestety, 85-letni lokator nie przyjął pomocy. - Mam wszystko, niczego nie potrzebuję - odparł pan Stanisław. - Pomóżcie tym, którzy tej pomocy naprawdę potrzebują - skwitował lokator budynku. - Mieszkam tu z synem, 48-letnim. Syn nie pracuje. Grzeję gazem tylko w jednym pokoju. Dziękuję za dobre serce.

Nie wiadomo, z jakiego powodu 85-latek odmówił przyjęcia pomocy. Czy to nieufność wobec nieznajomych, czy duma nie pozwalająca przyjąć wsparcia od obcych? Mężczyzna uparcie twierdził, że ma wszystko, choć tak naprawdę i na tę chwilę nie można tego zweryfikować. Komplety pościeli, poduszki i kołdry przekazano do Domu dla Bezdomnych przy ul. Stefanki.

- Kochani, dziś miałam okazję zobaczyć, jak bardzo potrzebujący są ludzie bezdomni. Jak bardzo w domach dla bezdomnych brakuje odzieży, pościeli czy koców. My mamy w co się ubrać i nam jest ciepło, a im nie. Nie bądźmy obojętni, to też są ludzie - mówi pani Karolina, która zadeklarowała, że za jakiś czas znów pojawi się na Dzięciołów, aby zapytać, czy panu Stanisławowi potrzebna jest pomoc. Więcej na temat zbiórki odzieży można znaleźć TUTAJ.

Tekst i foto: Mirosław Jamro