Bielska „Sahara” powinna zostać reaktywowana - uważa radny Dariusz Michasiów, który złożył w tej sprawie wniosek na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej. W odpowiedzi usłyszał od prezydenta miasta, że na pewno nie dostaniemy zgody, aby „wziąć i zrobić tam coś”.

Na dzisiejszej sesji interpelację w sprawie ponownego uruchomienia stoku narciarskiego „Sahara” na zboczu Szyndzielni wygłosił Dariusz Michasiów. W ostatnim czasie do radnego miała zgłosić się w tej sprawie grupa mieszkańców Bielska-Białej.

- Przez wiele, wiele lat stok ten cieszył się wśród mieszkańców aglomeracji ogromną popularnością. W ostatnich latach, jak wszyscy dobrze wiemy, miejsce to jest opustoszałe, wyciąg popadł w ruinę i został zdemontowany. Odbudowa tej trasy narciarskiej na odcinku ok. 500 metrów przyczyniłaby się do zwiększenia ruchu turystycznego i promocji miasta - przekonywał radny PO.

Do sprawy odniósł się prezydent Jacek Krywult. - Kolejny raz dla przypomnienia. Sahara była przewidziana jako element większego projektu razem z Dębowcem [ośrodkiem narciarskim - red.]. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach zakwestionowała wtedy projekt. Znalazła jakieś roślinki, które są pod ochroną. Musieliśmy się wycofać z tego pomysłu, by nie stracić funduszy. Te pieniądze udało się przerzucić i zrobiliśmy basen w Mikuszowicach - mówił prezydent Bielska-Białej.

bak