Tuż przy ul. Fabrycznej do koryta potoku w Cygańskim Lesie wpadła wczoraj sarna. Przez wiele godzin nie była w stanie się z niego wydostać. Pomogli jej ludzie dzięki wspólnej akcji specjalistów z Fundacji Mysikrólik oraz strażaków z PSP.

Sarnę w potoku zauważyli przechodnie i zaalarmowali Fundację Mysikrólik, zajmującą się pomocą dzikim zwierzętom, a prowadzoną społecznie przez małżeństwo Agnieszkę i Sławka Łyczko. Dopiero po kilku godzinach, gdy zakończyli pracę zawodową, mogli oni przyjechać na miejsce akcji, aby udzielić pomocy głodnemu zwierzęciu.

W schwytaniu sarny wspomagali ich strażacy z Komendy Miejskiej PSP w Bielsku-Białej. Zabezpieczali drogi ucieczki, aby zwierzę nie wybiegło w stronę ul. Bystrzańskiej i nie wpadło pod samochód. Operację łapania sarny przeprowadzono przy użyciu koca. Po kilkunastu minutach sarenka została wypuszczona do lasu na Błoniach.