Szybka kolej regionalna, doskonała komunikacja miejska, elektryczne pojazdy bezszelestnie mknące po bezkolizyjnych estakadach, pachnące i rześkie powietrze, tysiące studentów na Uniwersytecie Bielskim, setki naukowców pracujących w supernowoczesnych laboratoriach, zadowoleni seniorzy spacerujący ze swymi czworonogami po przepięknie zagospodarowanych terenach zielonych, szczęśliwi mieszkańcy witani uśmiechem i kawą przez równie szczęśliwych urzędników, zapełniony do ostatniego miejsca stadion przy Żywieckiej - tak może wyglądać Bielsko-Biała za 15 lat. Oczywiście pod warunkiem, że autorzy tych wizji wygrają nadchodzące wybory samorządowe.

W miniony piątek w bielskiej siedzibie NOT działacze partii Razem zorganizowali debatę. Rozmawiano o tym, jak stolica Podbeskidzia powinna prezentować się w roku 2033. Dyskusję zdominował Janusz Okrzesik, który przed czterema laty bez powodzenia ubiegał się o fotel prezydenta Bielska-Białej. Najpierw pokazał film. Widownia zareagowała śmiechem. Po zakończeniu śmiał się również dr Okrzesik. Wytłumaczył, że była to intelektualna prowokacja i zadał pytanie: - Co stoi na przeszkodzie, by miasto tak właśnie kiedyś wyglądało?

Uwolnić energię społeczną

- Żeby w ogóle coś się zmieniło, trzeba najpierw przewietrzyć Ratusz - dobitnie stwierdził Janusz Okrzesik. I tłumaczył, że nie będzie to możliwe bez zmiany na stanowisku prezydenta, który - jego zdaniem - rządzi miastem autorytarnie i nie liczy się ani z radnymi, ani z głosami mieszkańców.

- Nie liczy się, bo tutejsze elity są słabe, zmarginalizowane i nie są w stanie efektywnie wpływać na władzę - wtórował mu politolog Rafał Matyja i porównał Bielsko-Białą do znacznie mniejszego Opola, któremu udało się zachować status miasta wojewódzkiego i w którym jest więcej studentów, pracowników naukowych i ludzi legitymujących się wyższym wykształceniem aniżeli w stolicy Podbeskidzia.

- Teraz miasto jest zarządzane odgórnie. Jeśli tego nie zmienimy, wszystko zostanie po staremu. Musimy uwolnić energię społeczną - apelowała Agnieszka Lamek-Kochanowska, działaczka partii Razem i współorganizatorka Czarnych Protestów.

Zróbmy uniwersytet, przegońmy Opole

- Musimy w naszym wyludniającym się mieście zatrzymać ludzi młodych. Utworzenie uniwersytetu na bazie ATH lub innej wyższej uczelni jest realne. Realne jest też stworzenie miejskiego systemu stypendialnego - mówił Janusz Okrzesik. - Pod tym względem najpierw powinniśmy dogonić Opole - podsumował Rafał Matyja.

- Ważni też są seniorzy. Drzemie w nich ogromny potencjał, którego nie można ignorować, który trzeba wykorzystać - uzupełniał Przemysław Drabek, który w 2014 także bezskutecznie kandydował na prezydenta Bielska-Białej.

Podczas debaty wypowiadała się również studentka Aleksandra Kania, reprezentująca „redakcjęBB” skupiającą kreatywnych młodych ludzi z Bielska-Białej i okolic. Mówiła o edukacji i skostnieniu urzędów.

***

Publiczność zadawała wiele pytań. W większości dotyczyły one problemów bieżących: smogu, kłopotów komunikacyjnych, remontów ulic, sposobu finansowania inwestycji, opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Wprawdzie wyraźne stwierdzenie, że wszystko da się zrobić, ale dopiero po wygranych wyborach, nie padło, lecz wyborczy charakter debaty był oczywisty.

Marek Żuliński