Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej walczy o 5,8 mln zł tytułem nadwykonań. NFZ proponuje, że zapłaci tylko za część wykonanych dodatkowo usług medycznych na kwotę ok. 3,8 mln zł, ale pod warunkiem, że placówka zrzeknie się pozostałej kwoty.

Jak ustalił nasz portal, kwota niezapłaconych nadwykonań wobec Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej za 2017 rok wynosi ok. 5,8 mln zł. Narodowy Fundusz Zdrowia zaproponował, że pokryje ok. 65 proc. tych wydatków (3,8 mln zł), ale równocześnie oczekuje, że szpital zrzeknie się pozostałej części kwoty. Na takie rozwiązanie nie chcą zgodzić się władze placówki oraz Urząd Marszałkowski w Katowicach, który jest jej organem założycielskim.

Niezapłacone przez NFZ nadwykonania dotyczą świadczeń gwarantowanych, ratujących zdrowie i życie pacjentów. Szpital zabezpiecza południową część regionu w tak newralgicznych zakresach, jak chirurgia naczyniowa oraz położnictwo i ginekologia na trzecim poziomie referencyjnym. Do placówki kierowani są chorzy, których stan jest bardzo ciężki, ze skomplikowanymi urazami ortopedycznymi, noworodki w stanie zagrożenia życia czy złożone przypadki kardiologiczne z innych szpitali. Placówka obsługuje też wielu pacjentów spoza województwa, co ma związek z ruchem turystycznym w regionie.

- Nie mamy absolutnie żadnych możliwości ograniczania dostępu do naszych świadczeń. To na przykład wymiana rozrusznika, która ratuje życie. Bez dobrej woli ze strony NFZ nasza sytuacja finansowa będzie bardzo zła - mówi Ryszard Batycki, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Jeśli do porozumienia z NFZ nie dojdzie, niewykluczone jest skierowanie sprawy na drogę sądową.

bak

Foto: UM Katowice