Skandal na stoku. Pościg za pijanym instruktorem
Instruktor w czasie zjazdu wyrzucał do lasu puste butelki. Za nim jechał mały kursant. Podejrzane zachowanie mężczyzny wzbudziły zainteresowanie innych narciarzy, którzy natychmiast zareagowali. Narciarka, która jako pierwsza zauważyła pijanego instruktora, zwróciła mu uwagę. Wówczas mężczyzna zaczął uciekać. W pościg ruszył snowboardzista.
Dyżurny Komisariatu Policji w Szczyrku otrzymał informację, z której wynikało, że pijany instruktor przez ponad dwie godziny uczył małe dziecko jazdy na nartach. Do zdarzenia doszło na stoku w Szczyrku. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej, którzy pełnią służbę w patrolach narciarskich.
Z relacji świadków wynikało, że instruktor w czasie zjazdu wyrzucał do lasu puste butelki. Za nim jechał mały kursant. Podejrzane zachowanie mężczyzny i jego niebezpieczna jazda wzbudziły zainteresowanie innych narciarzy, którzy natychmiast zareagowali. Narciarka, która jako pierwsza zauważyła pijanego instruktora, zwróciła mu uwagę. Wówczas mężczyzna zaczął uciekać. Kobieta zajęła się 5-latkiem. Chwilę później dziecko zostało przekazane pod opiekę matki.
W pościg za sprawcą ruszył snowboardzista. Ujął mężczyznę i przekazał go w ręce wezwanego na miejsce patrolu. Badanie alkomatem wykazało, że sprawca miał w organizmie ponad 3,6 promila alkoholu. Podczas interwencji zachowywał się agresywnie i wulgarnie wobec stróżów prawa. Szybko go obezwładniono i zakuto w kajdanki. Mężczyzna został przewieziony do izby wytrzeźwień.
Policja prowadzi postępowanie w sprawie narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Przestępstwo to zagrożone jest karą trzech lat więzienia. Dodatkowo 30-letni instruktor odpowie za naruszenie zapisów ustawy o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich, która zabrania jazdy na nartach i snowboardzie w stanie nietrzeźwości. Jednocześnie odpowie za złamanie obowiązku zachowania trzeźwości podczas pełnienia czynności zawodowych.
bb
Foto: Policja
Oceń artykuł:
16 12Komentarze 25
"jak można oddać alkoholikowi". A co, ma to na czole wyryte? 3.6 promila można osiągnąć w parę minut, jednak w wydychanym powietrzu, anie we krwi. Facet ciągnął z gwinta jak pisze @zenon. Jeden z nielicznych trafnych komentarzy. Złapali go u dmuchnal tyle.
Jakby był upalony, to pewnie byłyby komentarze ze matka wyrodna, ze dała pod opiekę dziecko narkomanowi. Ehh, żal, żal.
Skąd my to znamy..
Jak można jeździć po pijaku? Jak można brak odpowiedzialność za dziecko w takim stanie?
To jest hańba!

Klauzula informacyjna ›