Likwidacja bielskiej spółki Comau Poland stała się faktem. - Wizytówką polskiego oddziału firmy jest największa baza zainstalowanych robotów, spośród wszystkich producentów, w liczbie 1700 sztuk (wśród nich roboty najnowszej, piątej generacji - czytamy na stronie internetowej firmy. To właśnie fachowcy z Comau przygotowywali linie pod montaż nowych modeli samochodów. Czy likwidacja bielskiego Comau oznacza, że w Tychach nie będzie produkcji nowego modelu?

Dla związków zawodowych działających w FCA Poland decyzja dotycząca Comau jest niezrozumiała. - Likwidacja spółki może oznaczać, że w najbliższych latach FCA nie planuje w Tychach żadnych inwestycji - uważa Wanda Stróżyk, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność FCA Poland. Dodaje, że związkowcom udało się jednak wynegocjować większe pieniądze dla zwalnianych z Comau fachowców.

Przejmą część załogi

- Zatrudnieni do pięciu lat dostaną czteromiesięczne odprawy, 5-10 lat - pięciomiesięczne pobory. Osoby, które pracowały tu 10-25 lat mają prawo do siedmiomiesięcznych odpraw. Zatrudnieni w Comau i jej poprzedniczce 25-40 lat - otrzymają dziewięciomiesięczne odprawy. Weterani firmy, którzy pracują w niej powyżej 40 lat dostaną 11-miesięczne pobory - wyjaśnia Wanda Stróżyk.

Odejście z odprawą w kieszeni nie jest jedynym wyjściem. Przedstawiciele grupy Fiat Chrysler Automobiles zapewniają, że w miarę możliwości, spółki z grupy FCA będą przejmowały część  załogi Comau Poland. - Pracownicy fizyczni przejdą na podobne stanowiska. Będą mieli nowe umowy. Zaliczony zostanie im cały staż pracy, będą mieli również prawo do wynikających z tego nagród jubileuszowych - podkreśla Stróżyk. Na propozycje czekają także pracownicy umysłowi z Comau Poland.

Zamrożone płace

Wanda Stróżyk podkreśla, że decyzja o likwidacji Comau Poland wzbudziła niepokój w załodze FCA Poland, tym bardziej, że płace w spółce zostały zamrożone. - Fiat utrzymuje pracowników na bardzo niskich wynagrodzeniach. Po dziesięciu latach pracy ludzie mają 14 albo 15 zł brutto na godzinę. Osoby pracujące 40 lat mogą liczyć na 17 i 20 zł brutto za godzinę. Do tego 18-procentowe premie. To skandaliczne, że międzynarodowa firma z branży motoryzacyjnej mająca ponad miliard złotych zysku tak nisko wynagradza pracowników - mówi Stróżyk.

Nastrojów w fabryce nie poprawiają także informacje dotyczące zlokalizowanej w Bielsku-Białej spółki FCA Powertrain Poland, która produkuje dwa strategiczne dla całej gamy FCA silniki. Są to jednostki Turbo Diesel Multijet 1.3 (od 2003 r.) oraz dwucylindrowy silnik benzynowy z systemem TwinAir. - Na przełomie kwietnia i maja ma zostać w Powertrain zlikwidowana jedna zmiana na silniku diesla. Zanim porządnie ruszy produkcja nowego silnika część załogi może zostać przypisania do Tychów lub stracić pracę - obawia się Wanda Stróżyk.

Fiat uspokaja

Barbara Dziekanowska, rzecznika FCA Poland przekonuje, że decyzja dotycząca likwidacji spółki Comau Poland nie ma żadnego związku z tym, czy w tyskiej fabryce ulokowana będzie produkcja nowych modeli samochodów. Zapewnia, że zgodnie z zapowiedziami będzie uruchomiona produkcja nowego silnika. - Nie ma mowy o wstrzymaniu żadnych inwestycji - podkreśla Barbara Dziekanowska.

Z informacji podanych przez spółkę wynika, że trzy lata temu sześć działających w tyskiej fabryce organizacji związkowych - z wyjątkiem bez Solidarności - podpisało porozumienie płacowe. Każdy pracownik otrzymał 130 zł podwyżki. Zapewniono również w kolejnych latach udział załogi w wynikach finansowych przedsiębiorstwa.

Decyzji o produkcji w Tychach nowego samochodu wciąż jednak nie ma, choć fabryka należy do najlepszych na świecie. W 2013 roku Tychom przyznano złoty medal światowej klasyfikacji World Class Manufacturing. Oznacza to, że stosuje najlepsze i najskuteczniejsze metody zarządzania procesem produkcyjnym według WCM, czyli Produkcji Klasy Światowej.

Anna Szafrańska

Foto: regionalna.TV