U zbiegu al. Andersa i ul. Francuskiej w Bielsku-Białej, w miejscu o dużym natężeniu ruchu samochodowego, nasz Czytelnik zauważył charakterystyczne urządzenie. Na pierwszy rzut oka to kamera umieszczona na słupie pośrodku przejścia dla pieszych. Kierowcy zastanawiają się, po co ją zainstalowano. Niektórzy podejrzewają, że ma monitorować, czy nie odbywają się tu nielegalne wyścigi samochodowe.

O tym, że po głównych arteriach stolicy Podbeskidzia lubią się ścigać amatorzy szybkiej jazdy, można się przekonać przeglądając internetowe fora. Zarówno al. Andersa, jak i ul. Bohaterów Monte Cassino nadają się do tego celu znakomicie. To nowoczesne, dwupasmowe drogi o dobrej nawierzchni. Nocą panuje tu zazwyczaj spokój, na większości skrzyżowań i rozjazdów pulsują żółte światła ostrzegawcze, pojazdów jest relatywnie mało.

Policja filmuje z radiowozów

Najpierw dzwonimy na policję. - My w tej chwili nie dysponujemy żadnymi kamerami stacjonarnymi. Mogę zapewnić, że w mieście ich nie ma. Używamy natomiast różnych urządzeń do zapisu obrazu, które są zainstalowane w oznakowanych i nieoznakowanych radiowozach - mówi podinspektor Elwira Jurasz, oficer prasowy KMP w Bielsku-Białej.

Pani rzecznik wyjaśnia, że funkcjonariusze drogówki natychmiast reagują na napływające do nich sygnały o ścigających się kierowcach. - Są to jednak sporadyczne, jednostkowe przypadki. Jak dotąd, nie odnotowaliśmy w Bielsku-Białej nielegalnych wyścigów zorganizowanych na dużą skalę - twierdzi.

Ostatnio takie zawody policja udaremniła m.in. w Sosnowcu i Katowicach. Dziesiątkom kierowców zatrzymano prawa jazdy, wielu też odebrano dowody rejestracyjne pojazdów tuningowanych niezgodnie z przepisami.

Tunele pod specjalnym nadzorem

Jacek Janeczko z Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej twierdzi, że jego instytucja też żadnych kamer nie ma. Jest tylko jeden wyjątek: to tunele Hulanka i Zielony będące częścią śródmiejskiej obwodnicy zachodniej i - oczywiście - samej al. Andersa.

- Głównym zadaniem tych kamer jest monitorowanie sytuacji w obu tunelach, tak abyśmy mogli reagować, gdy dzieje się w nich coś nie tak, np. dojdzie w nich do pożaru, znacznego ograniczenia widoczności lub innych nadzwyczajnych zdarzeń mających wpływ na bezpieczeństwo ruchu - słyszymy.

Laser czuwa. Prosimy o opinie

W MZD otrzymujemy wyjaśnienie, że urządzenie u zbiegu Andersa z Francuską zostało zainstalowane właśnie przez tę instytucję. - To nie kamera, lecz laserowy detektor ruchu sterujący sygnalizacją. Światła zielone, żółte i czerwone włączają się z różną częstotliwością, która zależy od liczby przejeżdżających w tym miejscu pojazdów. Detektor pomaga w zachowaniu płynności ruchu - informuje Jacek Janeczko.

W Bielsku-Białej wciąż przybywa kamer. Instaluje je Straż Miejska, zakładają banki oraz różne placówki handlowe i usługowe, a nawet osoby prywatne. Jednych to cieszy, inni czują się inwigilowani. Ci pierwsi wskazują na poprawę bezpieczeństwa, również drogowego. W mediach pojawiają się głosy, że upublicznienie obrazu z ulicznych kamer w internecie mogłoby pomóc np. w omijaniu korków. Ciekawi jesteśmy, co sądzą o tym nasi Czytelnicy.

Marek Żuliński

Foto: Czytelnik