W kościele św. Pawła Apostoła w Bielsku-Białej modlono się za kraje doświadczające wojny, a szczególnie o Boże błogosławieństwo i pokój we wschodniej Ukrainie. W liturgii uczestniczyli m.in. grekokatolicy i prawosławni z Lwowa i Kijowa, którzy pracują w Bielsku-Białej.

W Światowym Dniu Migranta i Uchodźcy przedstawiciele Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody rozważali Ewangelię i zastanawiali się nad słowami papieża Franciszka, co znaczy być prawdziwym uczniem Chrystusa. Eucharystii i nabożeństwu z modlitwą o uzdrowienie przewodniczył ks. Przemysław Sawa. Przybyli Ukraińcy mieszkający i pracujący w Bielsku-Białej i okolicach.

Część kazania ks. Sawa wygłosił w języku ukraińskim. - My nie możemy się tylko modlić, choć to jest podstawa! Trzeba działać! Wzywam was dziś wszystkich: pomóc trzeba ludziom - tym, którzy żyją obok nas! Bo problemem w świecie nie jest tylko wojna. Jest głód, jest praca, lecz za takie pieniądze, że nie można przeżyć - powiedział i wezwał do ogarnięcia uchodźców modlitwą i konkretną pomocą.

- Przyjąć, chronić, integrować - przypomniał kaznodzieja zasady misji wobec uchodźców i migrantów, jakie przed wierzącymi postawił papież Franciszek. - To, co dziś Europa nazywa integracją, nie jest nią. Jest wypychaniem chrześcijaństwa. Jest walką z chrześcijaństwem i nie jeden chciałby wykorzystać do tego celu biednych ludzi - wyjaśnił misjonarz miłosierdzia, zachęcając do „pomocy z głową”. Przypomniał program Caritas „Rodzina rodzinie”, namawiając, by się w niego włączyć.

Ks. Przemysław Sawa zapowiedział, że wspólnota zamierza zorganizować kurs języka ukraińskiego po to, by lepiej ewangelizować wśród przebywających na Podbeskidziu przedstawicieli sąsiedniego kraju. Nabożeństwo odbyło się w Światowym Dniu Migranta i Uchodźcy, który obchodzony jest 14 stycznia.

bb

Foto: Barbara Adamaszek/diecezja bielsko-żywiecka