Poseł na celowniku? Na szczęście, nie w naszym regionie. Jak twierdzą bielscy parlamentarzyści z rządzącego ugrupowania, w Bielsku-Białej czują się bezpiecznie i ani myślą o instalowaniu monitoringu. Z jednym jednak wyjątkiem…

Kamery do podglądu zaleciła montować rzeczniczka PiS po ostatnich chuligańskich atakach na biura poselskie. „W minionym roku wielokrotnie atakowano biura poselskie polityków Prawa i Sprawiedliwości. Celem ataku wandali było m.in. biuro minister Kempy, wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego czy posła Łukasza Schreibera” - informowało 2 stycznia TVP Info, a szef MSWiA zapowiedział, że w związku z incydentami policja zwróci większą uwagę na lokale i biura poselskie.

Strzeżonego Pan Bóg strzeże

Czy posłowie Prawa i Sprawiedliwości w naszym regionie rzeczywiście obawiają się o swoje bezpieczeństwo? - W żadnym razie - twierdzi poseł Kazimierz Matuszny. - Na szczęście, mieszkamy w regionie, gdzie żyją spokojni ludzie i o żadnych tego typu incydentach nie ma mowy.

Poseł Matuszny przyznaje jednak, że być może należałoby monitoring w biurze zainstalować bo „strzeżonego Pan Bóg strzeże”, ale: - Na razie nie widzę takiej potrzeby - mówi.

Ważniejsza jest dyskrecja

Podobnego zdania jest poseł Stanisław Pięta. Pomimo tego, że - jak przypomina - spotkał się już w swoim biurze z aktem agresji wobec siebie, nie zamierza stosować się do rad rzeczniczki swojej partii.

- Miałem jakąś pikietę, ktoś pozawieszał wieszaki, ale to był w sumie drobny incydent - tłumaczy Pięta. - Była też sytuacja, że pewna przeciwniczka PiS nawoływała publicznie do gróźb pod moim adresem i twierdziła, że ustali mój prywatny adres i powybija mi okna kamieniami. Udało mi się dowiedzieć, kto to jest, ale nie wszcząłem żadnych kroków prawnych.

Jak twierdzi poseł Pięta, te zdarzenia nie są powodem, aby musiał instalować w biurze monitoring. - Tym bardziej - dodaje - że przecież zgłaszają się do mnie ludzie w sprawach wymagających dyskrecji, nie widzę zatem powodu, aby rejestrować wizualnie ich wizyt w moim biurze.

Monitoring na dniach

Bezpiecznie czuje się też poseł Grzegorz Puda. Mimo to zamierza korzystać z monitoringu w swoim biurze poselskim. - U mnie jest taka sytuacja - wyjaśnia - że wyjazd z parkingu na ruchliwą ulicę jest nieco utrudniony i zdarza się, że ktoś kto podjedzie i później wyjedzie doprowadza do lekkich uszkodzeń parkujących samochodów. Mając monitoring, będzie można ustalić, kto jest sprawcą takiego zdarzenia.

Poza tym, jak przekonuje parlamentarzysta, jego biuro poselskie znajduje się w takim miejscu, że potencjalny złodziej pod osłoną nocy mógłby dostać do środka i okraść ze znajdujących się tam sprzętów. - Monitoring instalujemy w związku z tym na dniach - wyjaśnia Grzegorz Puda.

Z satysfakcją zatem możemy odnotować, że pomimo politycznych sporów i różnicy zdań mieszkańcy naszego regionu dalecy są od uzewnętrzniania swych emocji w sposób niezgodny z prawem.

kk

Foto: Straż Miejska Bielsko-Biała