Izba przyjmuje, ale pod zmienioną nazwą
Z udziałem prezydenta Jacka Krywulta i dyrektora BCO-SM w Bielsku-Białej dr Lecha Wędrychowicza zebrała się wczoraj komisja zdrowia, polityki społecznej i sportu Rady Miejskiej poświęcona miejskiej lecznicy. W trakcie posiedzenia wskazywano na systemowe problemy świadczenia opieki medycznej dla mieszkańców Bielska-Białej.
Zdaniem władz miasta, problemem jest m.in. kwestia przewożenia przez pogotowie ratunkowe pacjentów do najbliższego szpitala (tak stanowią przepisy). W ten sposób wielu chorych wymagających diagnostyki lub pomocy medycznej trafia do izby przyjęć przy ul. Wyspiańskiego lub Wyzwolenia zamiast na Szpitalny Oddział Ratunkowy, który w Bielsku-Białej działa tylko w Szpitalu Wojewódzkim (zob. Politycy sprzeczają się, a pacjent na tym cierpi).
Jak argumentowano podczas obrad, BCO-SM na działalność dwóch izb przyjęć otrzymuje dziennie z Narodowego Funduszu Zdrowia kwotę 5 tys. zł. Natomiast placówka pod Szyndzielnią na działalność SOR ma ok. 32 tys. zł. W trakcie posiedzenia komisji prezydent Jacek Krywult zapowiedział, że izba przyjęć będzie realizować swoje dotychczasowe zadania, ale pod zmienioną nazwą. Nie wiadomo jednak, jak długo będzie to możliwe ze względu na problemy kadrowe i wypowiadanie przez lekarzy klauzuli opt-out.
bak
Oceń artykuł:
3 2
Klauzula informacyjna ›