Loteria meldunkowa dla nowych bielszczan?
Polskie miasta wyludniają się, o czym świadczą najnowsze dane GUS. Tylko w 2016 liczba mieszkańców Bielska-Białej zmalała o ponad 300 osób. Aby przeciwdziałać złym tendencjom, coraz więcej gmin organizuje loterie meldunkowe. U nas takich działań nie planuje się.
Rośnie liczba gmin, które w sposób finansowy lub rzeczowy zachęcają do meldunku. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast wiedzą, że każdy mieszkaniec więcej to dodatkowe wpływy do budżetu. Jest więc o co, a właściwie o kogo, walczyć. Do tego grona wkrótce dołączy gmina Łodygowice, która zorganizuje losowanie nagród pieniężnych wśród nowych mieszkańców. W konkursie weźmie udział każda osoba, która w I półroczu 2018 zamelduje się na terenie gminy.
Podobne problemy demograficzne ma Bielsko-Biała. Tylko w 2016 roku liczba mieszkańców miasta spadła o ponad 300 osób. Dlatego zapytaliśmy w Urzędzie Miejskim, czy podobną zachętę meldunkową wprowadzi także bielski samorząd. Niestety, nie mamy dobrych wieści dla nowych mieszkańców naszego miasta. - Na razie nie przewidujemy tego typu działań - odpowiedział nam rzecznik urzędu Tomasz Ficoń.
bak
Oceń artykuł:
10 10Komentarze 20
Też mamy się przed nim płaszczyć? Nie zwalaj wszystkiego na pis-plis
A powiedzcie mądrale popierający loterię: czemu pod uwagę mają być wzięci tylko nowi mieszkańcy, a nie dotychczasowi?
Zatrzymanie odpływu jest równie ważne jak przypływ nowych. A nawet ważniejsze, jak przyjadą nowi to deweloperzy będą budować inwestycje na Trzech Lipkach i zdewastują ten piękny zakątek
Spójrzmy na miasta o najwyższym przyroście ludności: Wrocław, Kraków, także Warszawa. Widzicie wspólną cechę tych miast, których brak Bielsku? O to właśnie chodzi, bez tego nie mamy szans...
Tak często zapominamy o mądrości naszych przodków i usiłujemy wymyślić coś własnego. Ciekawe, że wtedy nikt się loteriami nie zajmował, a cel swój osiągano.
Ludzie realizują marzenia kupują własną działkę i budują domy. Kamienice w centrum i wieżowce 10-piętrowe są w odwrocie. De facto mozna sięgnąć po nowych mieszkańców z gmin i miast gdzie trudno o pracę i lepsze jutro, są takie miejscowości na mapie kraju. Jedno ale z powodu otwarcia się na swiat, nawet te bogatsze i majace bogatszą ofertę na rynku pracy miasta nie są juz atrakcyjne kiedy można wyjechac do Anglii czy Niemiec, w celach zarobkowych.
Pamiętajmy, że po II wojnie światowej nasze miasto liczyło nieco ponad 51 tys mieszkańców, skokowy wzrost liczby ludności na Podbeskidziu i na Sląsku spowodowany był emigracją wewnętrzną zarobkową, stąd przez kolejne 40 lat liczna mieszkańców w latach 90-tych XX wieku wynosiła ponad 181 tys ludzi. Ale 2/3 to byli ludzie szukający pracy przyjachali do zakładów włokienniczych oraz do FSM-u. Teoretycznie mozna powiedzieć, ze 17 lat po zmianach ustrojowych i na rynku prac,y z miasta ubyło zaledwie 8,8 tys ludzi w tym wynika to tez z niżu demograficznego. Teoretycznie można powiedzieć, że sytuacja nie jest tak zła jak ja malują.
Problem to mają np. (2016 rok) w Poznaniu -1967 osób. Łodzi czy z naszego podwórka z Wodzisławia śląskiego.
Nie szukałbym u nasz dziury w całym.

Klauzula informacyjna ›