Jak już informowaliśmy, od nowego roku zawieszona zostanie działalność izby przyjęć Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej, a wciąż ważą się losy niektórych szpitalnych oddziałów. Od stycznia ok. 1/3 lekarzy zatrudnionych na etacie w miejskiej placówce nie będzie pracować dłużej niż 48 godzin tygodniowo. Dziś w siedzibie Beskidzkiej Izby Lekarskiej dojdzie do „rozmów ostatniej szansy”.

Do końca listopada co trzeci lekarz pracujący w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej wypowiedział tzw. klauzulą opt-out. Taka sytuacja oznacza to, że od początku przyszłego roku ponad 50 lekarzy nie będzie pracować dłużej niż 48 godzin tygodniowo. Według naszych informacji, najgorzej wygląda sytuacja na oddziale chirurgii ogólnej i onkologicznej przy ul. Wyspiańskiego.

Pytania bez odpowiedzi

O to, jakie oddziały szpitalne mogę mieć w nowym roku największe problemy z funkcjonowaniem zapytaliśmy dyrekcję BCO-SM. Czy istnieje ryzyko odwoływania zaplanowanych zabiegów i przyjęć do placówki oraz czy zagrożona jest działalność oddziałów i poradni onkologicznej? W lakonicznej odpowiedzi potwierdzono nam jedynie, że zagrożone jest funkcjonowanie niektórych oddziałów.

Dyrekcja poinformowała również, że od nowego roku może dojść do sytuacji, w której odwoływane będą planowane zabiegi oraz przyjęcia do szpitala. Jakie oraz na jakich oddziałach? Szczegółów nie przedstawiono. Jakie działania podejmuje dyrektor Lech Wędrychowicz, by braku lekarzy nie odczuli pacjenci? To pytanie od 12 grudnia również pozostaje bez odpowiedzi.

Prezydent o problemach wie

O problemach BCO-SM jest poinformowany prezydent Jacek Krywult, który o trudnej sytuacji w miejskiej placówce mówił na grudniowej sesji Rady Miejskiej. - Dyrekcja podejmuje w tej chwili wszelkie możliwe działania, by od nowego roku pacjenci nie odczuli skutków braków kadrowych. Ale jak konkretnie sytuacja będzie wyglądała i jak będą funkcjonowały poszczególne oddziały nie jestem w stanie w tej chwili odpowiedzieć. Sytuacja w BCO-SM jest dość dynamiczna - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik prezydenta miasta.

W odpowiedzi na pytanie portalu Ficoń dodał, że w kalendarzu prezydenta Krywulta nie ma na razie zaplanowanego spotkania z dyrektorem szpitala. - Ale to może się zmienić - słyszymy.

Rozmowy ostatniej szansy

Kilka dni temu placówka ogłosiła, że zawiesi od nowego roku działalność szpitalnej izby przyjęć. - 80 zł za godzinę pracy lekarza specjalisty okazało się być zbyt niską stawką, czego konsekwencją jest brak jakichkolwiek ofert lekarzy w konkursie ogłoszonym na dyżury lekarskie w izbie przyjęć BCO-SM - brzmi oficjalny komunikat placówki. Na razie okres działalności izby przyjęć zawieszono na trzy miesiące.

Dziś w siedzibie Beskidzkiej Izby Lekarskiej medycy oraz dyrekcja szpitala przystąpią do „rozmów ostatniej szansy”.  Po spotkaniu, najpóźniej w piątek, do publicznej wiadomości ma zostać podana informacja „o dostępności do świadczeń zdrowotnych po 1 stycznia 2018 roku”.

Bartłomiej Kawalec