- Nasze miasto zostało najbardziej poszkodowane w trakcie ostatnich wichur - mówił dziś na sesji Jacek Krywult. Prezydent Bielska-Białej zwierzył się, że osobiście doświadczył przykrych skutków porywistego wiatru, przez który nie miał prądu w domu.

Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej prezydent Jacek Krywult poinformował, że halny wyrządził największe szkody na liniach średniego napięcia. Wiatr połamał lub powalił wiele słupów energetycznych. Przez kilka dni ponad trzydzieści brygad energetycznych z całego Śląska pracowało w Bielsku-Białej nad usuwaniem awarii energetycznych (informowaliśmy o tym TUTAJ).

- Osobiście podziękuję za to dyrekcji Tauronu, to chyba była decyzja na szczeblu centralnym - mówił prezydent.

Zdaniem Jacka Krywulta, w kulminacyjnym momencie bez zasilania było w mieście ponad 500 gospodarstw domowych, a niektórzy odbiorcy na Złotych Łanach pozbawieni byli energii elektrycznej przez 40 godzin. Przykre skutki porywistego wiatru nie oszczędziły również prezydenta Bielska-Białej, który przyznał, że przez kilka godzin nie miał w domu prądu.

Podczas sesji przewodniczący Rady Miejskiej Jarosław Klimaszewski podziękował strażakom za ciężką pracę przy usuwaniu skutków wichur.

 

bak