Od kilku dni nawet 100 odbiorców w Bielsku-Białej nie ma prądu. Jak zapewnia Tauron, awarie usuwa kilkadziesiąt brygad z całego województwa oraz firmy zewnętrzne, ale straty w infrastrukturze są bardzo poważne. Od poniedziałku przy ul. Karbowej straszy złamany betonowy słup energetyczny.

Jak informuje regionalny rzecznik Tauronu Łukasz Zimnoch, na terenie Bielska-Białej prądu może nadal nie mieć ok. 100 odbiorców. - Uszkodzenia powinny zostać naprawione dziś rano. W niektórych obszarach mogą jednak nadal występować awarie na niskim napięciu, które sukcesywnie usuwamy. Uszkodzenia są poważne, w niektórych miejscach nie tyle naprawiamy sieć, co stawiamy ją od nowa - tłumaczy Zimnoch.

Spółka zapewnia, ze w usuwaniu awarii bierze udział łącznie kilkadziesiąt brygad z bielskiego oddziału oraz dodatkowo ściągnięte ekipy techniczne z innych części województwa śląskiego - Gliwic, Będzina i Częstochowy oraz firmy zewnętrzne. Pracy nie ułatwia im silny wiatr, który nocą doprowadził do zerwania kabla średniego napięcia w centrum miasta. - To świeża awaria - mówi rzecznik. W jej następstwie zasilania nie ma część odbiorców na ul. Wyzwolenia, 11 Listopada, Sadowej, Krakowskiej, Żywieckiej, Piłsudskiego, Komorowickiej, Stojałowskiego, Lipnickiej i Kazimierza Wielkiego.

Od poniedziałku Tauron nie zdołał zdemontować złamanego słupa energetycznego przy ul. Karbowej. Z redakcją skontaktowała się właścicielka pobliskiej posesji, która obawia się, że chwiejąca się betonowa konstrukcja w każdej chwili może runąć i stanowi poważne zagrożenie dla przejeżdżających samochodów. - Jeszcze dziś brygady zdemontują uszkodzony słup - zapewnił portal Łukasz Zimnoch (tuż po publikacji naszego artykułu Tauron wysłał na miejsce ekipę, aby usunąć awarię - patrz zdjęcie poniżej).

bak