Miasto spłaca długi kosztem inwestycji
Magazyn „Wspólnota” ocenił zdolność kredytową samorządów. Na wysokim czwartym miejscu w swojej kategorii znalazło się Bielsko-Biała. Miasto od 2014 roku sukcesywnie spłaca długi i nie zaciąga kolejnych zobowiązań. Dodatni wynik budżetu ma jednak złe strony. Na bardzo niskim poziomie realizowane są planowane nakłady inwestycyjne.
Zdolność kredytową samorządów ocenił magazyn „Wspólnota”. Wśród miast na prawach powiatu Bielsko-Biała uplasowała się na czwartej lokacie (za Świnoujściem, Gliwicami i Sopotem). W ub. roku budżet miasta zamknął się nadwyżką w wysokości ok. 19,6 mln zł. W 2015 roku wynik był również dodatni (28,3 mln zł). Najlepiej pod tym względem było w roku 2014 - 57,9 mln zł „na plusie”.
Po raz ostatni gmina zaciągnęła kredyt zaplanowany w budżecie w 2013 roku. Była to kwota 44 mln zł. Nadwyżka prawdopodobnie będzie również w tym roku. Pomimo zaplanowanego kredytu w kwocie 50 mln zł, magistrat - jak dotąd - nie zdecydowało się na jego uruchomienie.
Brak dalszego zadłużania miasta to efekt głównie bardzo słabej realizacji nakładów inwestycyjnych. W ub. roku bielska gmina przeznaczyła na wydatki majątkowe blisko 121 mln zł, choć w pierwszym projekcie budżetu zaplanowano ponad 280 mln zł (ok. 43 proc. pierwszego planu). Według danych za trzy kwartały br. realizacja nakładów inwestycyjnych prezentuje się słabo.
bak
Oceń artykuł:
15 4Komentarze 18
Miasto będzie miało nadwyżkę, ponieważ dostaną kasę z UE za autobusy i inne projekty, które są pewnie rozliczane w tym roku budżetowym, no i większe wpływy z podatków i opłat z powodu ponad 4% wzrostu PKB, co przekłada sie na większe niż planowano dochody miasta. Ale jak mówię nadwyżka jest potrzebna aby zrealizować 1 etap prac na DK 52 a może i na Cieszyńskiej jeśli ta zostanie" odblokowana".
Przecież Bielszczanie sami od 10 lat mówią, że lepiej inwestować w miasto wolniej ale bez kredytów.
Z czegoś trzeba być zadowolonym i uważam, że to jest dobra droga w tych niepewnych czasach. Polska gospodarka jest bardzo słaba, UE i USA pokazują wyniki bo dodrukowują euro i dolary, a Chiny jadą na swoich rezerwach walutowych, dlatego to jeszcze się jakoś kula z roku na rok.

Klauzula informacyjna ›