Łzy, kwiaty i wzruszające słowa na koniec wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Tak z bielszczanami oraz pracownikami Ratusza żegnał się Henryk Juszczyk. Prezydent Jacek Krywult zapewnił, że jego odchodzący pełnomocnicy znajdą zatrudnienie w urzędzie, ale w innym charakterze.

- Dwaj pełnomocnicy prezydenta Bielska-Białej na początku grudnia stracą pracę. Stanie się tak z mocy nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych, która likwiduje tzw. gabinety polityczne w samorządach. W bielskim magistracie na stanowisku asystenta prezydenta Jacka Krywulta zatrudniony jest Henryk Juszczyk. Doradcą prezydenta jest z kolei Zbigniew Michniowski - pisaliśmy kilka dni temu - TUTAJ.

Na koniec wczorajszej sesji Rady Miejskiej o głos poprosił Henryk Juszczyk. Pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej w emocjonalnym wystąpieniu podziękował za wieloletnią pracę i  zaapelował do władz miasta o... wykup kilkuhektarowej łąki sąsiadującej z terenami rekreacyjnymi na wzgórzu Trzy Lipki. Jego zdaniem, miejsce, gdzie wypoczywają bielszczanie, powinno nadal pełnić funkcje rekreacyjne.

W swoim wystąpieniu prezydent Jacek Krywult odniósł się do przepisów uniemożliwiających tworzenie stanowisk doradców i asystentów w urzędach jednostek samorządu terytorialnego. - Takie ustawy, które robią dużo złego, też wchodzą. To nie jest dobre, bo u nas w Ratuszu asystentów i doradców praktycznie nigdy nie miałem. Nie ma przerostu w tym zakresie tutaj żadnego. Jak widać, te ustawy koszą równo i mamy to co mamy - argumentował prezydent Bielska-Białej.

- Nie będę dziękował, bo [oni] dalej będą współpracować. Nie żegnamy się, bo odchodzą tylko jako pracownicy etatowi. Ich wiedza i doświadczenie będą wykorzystywane, bo nie stać nas na to, by z ludzi, którzy pracowali w Ratuszu tak wiele lat nie skorzystać - mówił prezydent Krywult.

bak