Stare budynki w coraz lepszym stanie
Dwa na trzy budynki wchodzące w skład gminnego zasobu mieszkaniowego w Bielsku-Białej zostały wybudowane na długo przed II wojną światową lub w jej trakcie. Na koniec ub. roku w dyspozycji gminy znajdowało się ponad 6,6 tys. lokali, ale mimo to w kolejce po mieszkanie oczekiwało ponad pół tysiąca bielszczan. Według prognozy, liczba lokali w najbliższych latach będzie maleć.
Na listopadowej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej przedstawiony zostanie wieloletni program gospodarowania zasobem mieszkaniowym Miasta na lata 2018-22. Wynika z niego, że gmina posiada ok. 6,6 tys. lokali mieszkalnych, a Zakład Gospodarki Mieszkaniowej osiąga z tytułu czynszu przychód w wysokości ok. 16 mln zł (dane na koniec ub. roku).
Stara substancja
Zasób mieszkaniowy gminy znajduje się w ponad 1,4 tys. budynkach, z których blisko 900 to nieruchomości stanowiące własność lub współwłasność Miasta oraz budynki, których właściciel nie jest znany. Pozostała część lokali znajduje się w nieruchomościach stanowiących współwłasność Miasta i osób fizycznych tworzących tzw. wspólnoty mieszkaniowe.
Mieszkania z zasobu gminnego są stare. Aż dwa na trzy budynki zostały wybudowane na długo przed II wojną światową lub w jej trakcie - 24,36 proc. przed 1900 rokiem, a 43,61 proc. w latach 1900-45. Co czwartą nieruchomość komunalną w Bielsku-Białej wybudowano w latach 1946-70, a tylko 7,86 proc. lokali ma mniej niż pół wieku (powstały po 1970).
Z programu wynika, że w latach 2018-22 powyższe proporcje podlegać będą stopniowym zmianom. Z jednej strony liczba nieruchomości zmniejszy się z powodu planowanej sprzedaży oraz konieczności wyburzeń obiektów będących w złym stanie technicznym. Z drugiej gmina planuje budowę ok. 210 mieszkań komunalnych przy ul. Wapiennej/Solskiego. Według prognoz, w 2022 roku gminny zasób mieszkaniowy zmniejszy się do ok. 6,3 tys. lokali.
W coraz lepszym stanie
Jak czytamy w dokumencie, stan techniczny lokali mieszkalnych i socjalnych, którymi dysponuje gmina uległ w ostatnich latach poprawie. - Większość budynków znajduje się w stanie, który można określić jako zadowalający lub dobry. Liczba budynków w stanie niezadowalającym zmniejszyła się o ok. 24 proc., w stanie złym o ok. 19 proc., natomiast o ok. 34 proc. zwiększyła się liczba budynków w stanie dobrym - twierdzą autorzy programu. Budynki w złym stanie technicznym, których gruntowny remont jest nieopłacalny z przyczyn ekonomicznych, ZGM będzie typował do sprzedaży przetargowej.
Niezależnie od zadań remontowych realizowanych przez ZGM (na remonty w latach 2018-22 planuje się przeznaczać ok. 12 mln zł rocznie), niektóre komunalne lokale mieszkalne remontowane są w ramach „Programu Rewitalizacji Obszarów Miejskich w Bielsku-Białej na lata 2014-2020”. Dzięki temu wyremontowane zostaną budynki przy placu św. Mikołaja 7 i 12, Rynek 11, ul. Sobieskiego 2/3 oraz Pankiewicza 7.
Na powyższe inwestycje do 2022 gmina przeznaczy ok. 16,4 mln zł. W ramach oddzielnego planu inwestycyjnego przewidziano remont konserwatorski kamienicy przy ul. Rynek 16 /ul. Słowackiego 1b, który będzie kosztował 4,5 mln zł. Stan techniczny niektórych budynków z tzw. gminnego zasobu mieszkaniowego pokazujemy na zdjęciach w artykule Tajna lista pustostanów miejskich.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
5 11
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 16
Pozostaje pytanie czy tempo prac jest zadowalające, czy środki nie mogłyby być trochę większe i czy miasto nie padło ofiarą inwestycyjnego planu wieloletniego. Inaczej wyglądała sytuacja miasta 12-15 lat temu, kiedy ten plan tworzyli, a inaczej wygląda dzisiaj i teoretycznie pewne sprawy można by było przyspieszyć, moim zdaniem brakuje chęci i dobrej woli.
Uważam, też że jeśli w sprawie kamienic ze współwłaścicielami, władza i urzędnicy na etapie remontów zewnętrznych powinni się kierować dobrem ogółu, a nie tworzyć problemy, że współudziałowiec nie chce się dołozyć czy blokuje remonty budynków. ZGM musi brać pod uwagę estetykę miasta, a to powinno być ponad podziałami.
No i po trzecie, jeśli ZGM zarządza budynkami, których właściciel jest nie znany, tak samo w mieście są prawnicy i jakby po remoncie, nagle ujawnił się jakiś spadkobierca, to nalezy jego mościa prześwietlić a jeśli faktycznie nalezy się mu zwrot nieruchomości to tylko wtedy kiedy osoba taka poniesie wszystkie, koszty znaczy zapłaci za utrzymanie i remonty budynku, wpłacając odpowiednią kwotę pieniędzy w gotówce do kasy miasta.
Uważam że ZGM w wielu przypadkach jest uwikłane w spory ze wspólnotami oraz inne sytuacje wynikające z przeszłości, które nie pozwalają na wykonanie określonych remontów, co uważam jest stratą dla całego miasta i ludzi, którzy mieszkają w takich kamienicach.
To moje zdanie na ten temat.
rodziców surowo karać, jak wychowali swoje dziecko na chuligana
to niech robią kilka lat jak woły na kare grzywny
Niestety często dotyczy to tych co mają sie czelność nazywać się mieszkańcami swojego miasta, a sami go niszczą rozbijając np. szyby na wiatach przystankowych, niszcząc nowe elewacje, albo odmalowane klatki schodowe.
Niestety nasza Starówka, kamienica na pierzei zachodniej też padła "ofiarą" jakiegoś kolesia który namalował swój bohomaz, pewnie był pod wpływem alkoholu albo narkotyków.
widać taka sytuacja ci pasuje.

Klauzula informacyjna ›