Strzelają z kałacha w centrum miasta
Strzelanie nie należy do najtańszych rozrywek. Za jeden strzał zapłacimy kilka złotych, ale i tak chętnych nie brakuje. Do otwartej niedawno bielskiej strzelnicy przyjść może każda osoba pełnoletnia z dokumentem ze zdjęciem. Do wyboru mają m.in. Glocka, Walthera i „kałacha”.
Po kilku latach przerwy cywile znów mogą strzelać z broni palnej w Bielsku-Białej. Strzelnica Gun Club otwarta została przy ul. 1 Maja 19, lokal nad Beskidzką Halą Meblową. Obiekt wyposażony jest w dziesięć stanowisk strzeleckich. Każdy tor ma 25 metrów długości i jest wyposażony w transporter, który umożliwia ustawienie tarczy w dogodnym dystansie dla strzelającego.
Kto może korzystać ze strzelnicy? Każdy kto ukończył 18 lat i posiada przy sobie dowód osobisty. Regulamin pozwala również strzelać osobom niepełnoletnim, które ukończyły 14. rok życia, ale pod opieką osób dorosłych. Po sprawdzeniu tożsamości każdy strzelający przechodzi podstawowe szkolenie z zasad bezpieczeństwa, chwytu broni, pracy na przyrządach strzeleckich oraz postawy strzeleckiej.
Ile to kosztuje? - Płacimy od wystrzelonego naboju. Jeden strzał z pistoletu to wydatek 2,8 zł, nabój do karabinu to koszt 5 zł. Strzelający musi oddać minimum dziesięć strzałów - mówi właściciel obiektu Grzegorz Babicz. Do wyboru jest kilka typów broni krótkiej, m.in. pistolety Glock, Walther czy CZ oraz broń długa z popularnym karabinkiem AK 47 szerzej znanym jako kałasznikow.
Właściciel obiektu zwraca dużą uwagę na bezpieczeństwo strzelających. Obiekt jest monitorowany, a na strzelnicy zawsze przebywa dwóch instruktorów. - Kadra instruktorska składa się z osób posiadających m.in. doświadczenie z pracy w służbach mundurowych - słyszymy.
bak
Oceń artykuł:
70 19Galeria:
Komentarze 18




Klauzula informacyjna ›