O złym stanie niektórych dróg lokalnych mówił na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej radny Bronisław Szafarczyk, który apelował o przekazanie większych pieniędzy na kompleksowy remont zaniedbanych ulic. Zdaniem prezydenta Jacka Krywulta, radny przesadza.

W swojej interpelacji radny PiS podkreślał, że większość ulic zbudowano dawno temu. Nierzadko ich podbudowa została wykonana z kiepskich materiałów. - Na drogach tych, jeśli znajduje się jezdnia bitumiczna, to jest zniszczona, system odwodnienia nie istnieje, a rowy zanikły lub jeśli są, to niedrożne - mówił Bronisław Szafarczyk, który za przykład dwóch zniszczonych dróg wymienił ul. Taterniczą oraz 13 Zakrętów.

Szafarczyk, z zawodu inżynier drogownictwa argumentował, że drogi lokalne stanowią ważny element miejscowych układów komunikacyjnych. Odbywa się na nich duży ruch, często ciężarowy. - Prowadzenie bieżących remontów poprzez naprawę ubytków już nie wystarcza. Jestem zdania, że najwyższy czas, by ciężar finansowania robót drogowych przesunąć na utrzymanie ulic lokalnych. Takie zadania powinny zostać zabezpieczone w najbliższych budżetach Bielska-Białej - przekonywał radny.

Z opinią Bronisława Szafarczyka o złym stanie dróg lokalnych polemizował prezydent Bielska-Białej. - Nie mogę się zgodzić, że na podstawie dwóch ulic występuje zły stan dróg lokalnych [w mieście] - ripostował Jacek Krywult, który pouczał radnego, że wszystkie ulice remontowane przez gminę są drogami lokalnymi. - My nie naprawiamy dróg wojewódzkich i krajowych - wyjaśnił urzędnik, który zaproponował, by radny wskazał, jakie inwestycje trzeba usunąć z budżetu, aby uzyskane środki przekazać na remont ulic.

bak