Koty umierają na Złotych Łanach
Ktoś truje wolno żyjące koty na bielskich Złotych Łanach! Ostrzeżenie o takiej treści pojawiło się m.in. na bloku przy ul. Jutrzenki. Sprawa trzech padłych kotów jest znana policji, która problemu nie bagatelizuje i prowadzi dochodzenie. Na zlecenie Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego wykonane zostaną szczegółowe badania martwych zwierząt.
- Na osiedlu Złote Łany mieszkają zwyrodnialcy, którzy nie cofną się przed niczym, dając sobie prawo do odbierania życia innym. W piątek (13.10) nad ranem, pod osłoną ciemności, jak tchórze, uśmiercili prawie wszystkie koty wolnożyjące, bytujące w tej okolicy, podrzucając im zatrute jedzenie. Martwe oraz umierające koty zostały znalezione w różnych miejscach - takie ogłoszenie pojawiło się m.in. na blokach przy Jutrzenki i Dobrej. O sprawie poinformowali redakcję Czytelnicy.
Sprawcy to nie ludzie
W dalszej części autor tego emocjonalnego ostrzeżenia przekonuje, że „sprawcy to nie ludzie, ale bezwzględne, bezduszne istoty, które nie tolerują zwierząt”. - Są niegodni, by nazywać ich ludźmi, ponieważ człowiek jako jedyny posiada rozum i powinien go wykorzystać w dobrym celu nie szkodząc innym, także troszcząc się i chroniąc bezbronne zwierzęta, a nie pozbawiać ich życia - czytamy.
Informacja o padłych kotach dotarła do miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bielsku-Białej. W rozmowie z portalem kierownik Zdzisław Szwabowicz przyznaje, że dwa martwe koty przekazano do „Reksia”. - W ich żołądku znaleźliśmy dwa pokarmy, co świadczy o tym, że jadły z różnych źródeł. Śluzówka żołądka oraz jelita nie wskazywały na zatrucie - twierdzi lekarz weterynarii i dodaje, że aby ostatecznie wykluczyć podejrzenie zatrucia, potrzebne są badania toksykologiczne.
Policja szuka świadków
O sprawie wiedzą bielscy stróży prawa. Jak informuje podinsp. Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej, zgłoszenie o możliwości otrucia trzech kotów wpłynęło na policję 13 października br. Mundurowi zgłoszenia nie bagatelizują. Wszczęto dochodzenie, które prowadzi miejscowy komisariat.
- Postępowanie prowadzone jest w kierunku art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, który brzmi, że kto zabija lub uśmierca zwierzę z naruszeniem przepisów podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 - mówi rzecznik bielskiej policji. Wkrótce na zlecenie Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego wykonane zostaną szczegółowe badania martwych kotów.
Policja apeluje do wszystkich osób posiadających informację mogące ustalić sprawcę lub sprawców tego zdarzenia o kontakt z komisariatem przy ul. Składowej w Bielsku-Białej (tel. 33 825 01 00) lub z najbliższą jednostką policji (numery alarmowe - 997 lub 112). Policja gwarantuje anonimowość.
Bartłomiej Kawalec

Komentarze 68
ludzie zawsze muszą pokazywać czym oni to nie są wyładowując się na slabszych, czy to zwierzętach, dzieciach, starszych czy niepełnosprawnych .. dla równych sobie są nikim więc popisują się gdzie mogą...żal ..
a na złotych zawsze mieszkała najgorsza chołota i margines.. przykre że nic się nie zmienia...

Klauzula informacyjna ›