Bielskie lekarki protestują w Warszawie
Dwie bielskie lekarki uczestniczą w proteście głodowym w Warszawie. W Bielsku-Białej do protestujących dołączają kolejne grupy zawodowe medyków. W szpitalach i przychodniach spotkamy lekarzy, ratowników i pielęgniarki ubranych w koszulki z napisami wyrażającymi poparcie dla protestu.
W miniony czwartek w siedzibie Beskidzkiej Izby Lekarskiej odbyła się konferencja prasowa z udziałem bielskich lekarzy rezydentów i stażystów reprezentujących środowisko medyczne popierające protest, wyjaśniając czego oczekują po proteście, kim jest rezydent, jak wygląda praca lekarza rezydenta w państwowych placówkach, jakie konsekwencje czekają społeczeństwo w razie nie spełnienia postulatów protestujących.
Protestują od lat
Dlaczego lekarze protestują, dlaczego teraz? - Ten protest trwa od wielu lat, a kilka tygodni temu, po wielu spotkaniach z rządem, rozmowach, prac zespołów itp., wobec braku nadziei na jakiekolwiek zmiany lekarze ze związku Porozumienia Rezydentów OPZZ rozpoczęli ten dramatyczny protest - mówi Natalia Mołdawska, rezydentka, na drugim roku specjalizacji medycyny rodzinnej.
Jak wyjaśnia Klaudiusz Komor, prezes Beskidzkiej Izby Lekarskiej, sytuacja polskiej służby zdrowia jest dramatyczna. W naszym kraju na tysiąc pacjentów przypada zaledwie 2,2 lekarzy. Na służbę zdrowia wydaje się rocznie zaledwie 4,4 proc. PKB, gdy według zaleceń WHO, aby zaspokoić potrzeby społeczeństwa, państwo powinno na ten cel wyasygnować 6,8 proc. PKB. To główny postulat młodych lekarzy, którzy żądają systemowych rozwiązań, nie doraźnych podwyżek.
- Walczymy o dobro, zdrowie i życie pacjenta - mówi Marcin Mierzwa, rezydent pierwszego roku specjalizacji chirurgii ogólnej - pamiętając o protestach sprzed dziesięciu lat naszych starszych kolegów, którzy walczyli o podwyżki płac, dzisiaj walczymy o lepsze finansowanie całej publicznej służby zdrowia. To ostatni dzwonek. Wkrótce nie będzie miał kto leczyć w szpitalach. Jest to protest absolutnie apolityczny, którego celem jest zdrowie nas wszystkich, bez względu na poglądy.
Kto nas będzie leczył?
Ile wydaje się na służbę zdrowia w innych krajach:
Czechy 6 proc. PKB
Anglia 7,7 proc. PKB
USA 8,5 proc. PKB
Szwecja 9,2 proc. PKB
Niemcy 9,9 proc. PKB
- Sytuacja finansowa szpitali jest katastrofalna, co widać w statystykach - informuje doktor Klaudiusz Komor. - Niemal 70 proc. pacjentów wychodzących ze szpitala jest niedożywiona. Jak wygląda menu szpitalne można oglądać na różnych forach internetowych. Starzejący się sprzęt odmawia posłuszeństwa, na specjalistyczne zabiegi pacjenci czekają nawet po kilka lat. Lekarze są przepracowani i często nie mając wyboru, zmuszeni są zostawać na kilku dziesięciogodzinnych dyżurach, przepracowując się i stwarzając tym samym potencjalne zagrożenie dla zdrowia pacjentów. Lekarze popierają projekt ograniczenia czasu pracy dla tej grupy zawodowej. Tylko kto wtedy będzie leczył?
Rezydent jest lekarzem z uprawnieniami do wykonywania zawodu, ale jeszcze nie specjalistą. Aby nim zostać, musi ukończyć 6-letnie studia medyczne oraz przejść trzynastomiesięczny staż. Specjalizacja trwa 4-6,5 lat. Średni wiek uzyskania specjalizacji to 37 lat. Obecnie w polskich szpitalach pracuje 39 tys. rezydentów, z czego 26 tys. to kobiety.
Determinacja młodych lekarzy jest na tyle silna, że gotowi są, w razie niepowodzenia rozmów z rządem, do zaostrzenia protestu.
bb
Oceń artykuł:
0 1Galeria:
Komentarze 37
Górnikom też nie brakuje a dociskają państwo jak mogą. Da się da, to i lekarze chcą w tym szaleństwie coś ugrać - także dla Was drodzy forumowicze
Nie musza pracować dodatkowo jak inni
To są tak wielkie pieniądze że reszta kraju musiałaby nie otrzymać np. emerytur,nauczyciele wypłat, a co tam, uczniaki ważniejsze- bo oni się uczą, zdobywają dopiero wiedzę i doświadczenie ale nie będą za marne 2400 netto pracować, muszą mieć 5 tysi!
I w tyłku mają służbę zdrowia. Dlaczego? Ile by nie wlał teraz w służbę zdrowia to nic nie da bez realnych `mian systemowych. Puste słowa, hipokryzja i okłamywanie ludzi. Myślisz że skończyłyby się kolejki? Polepszyły świadczenia? Byłoby więcej lekarzy? To chyba się z choinki urwałeś albo urodziłeś się wczoraj a mama dale bajki ci czyta.
Nie ma możliwości podnieść nakłady z 4 procent z groszem do prawie siedmiu no chyba że się ma czarodziejski kapelusz, ołówek czy cóś....
Ktoś kto podje takie dane i żąda takich kwot jest idiotą i nie ma bladego pojęcia o czym mówi.
Albo celowo robi zamieszanie i propagandę jak pewien gość przed wojną, jego też zaczęli słuchać i powtarzać a wiemy do czego to zaprowadziło...
Zwykłych ludzi nie stać na studia dzienne bo nie mieliby za co zyć. A młodzi lekarze skąd mają na utrzymanie podczas studiów? Tylko mi nie odpowiadajcie że z pracy bo umrę ze śmiechu.. Kaskę podsyłają rodzice i utrzymują "dzieciaki" wciśnięte w tryby finansowej machiny do jej robienia na biedakach..
Żadne górnictwo i inne zawody nic tu do realiów nie mają, to tylko wymówki. Wedle takiej kwalifikacji to inżynierowie, wykwalifikowana kadra robotnicza- stanowiska kierownicze, wraz z pozostała częścią społeczeństwa ludzi mających spore umiejętności ważnych dla kraju, dla gospodarki mamy zagłodzić? A tylko lekarzom dać?
Taka logika niestety przyświeca pseudo strajkującym i ich popierających.
Przyrównywanie nas do Szwecji, UK, Stanów jest niedorzeczne! To robienie z ludzi idiotów, bo jak inaczej to nazwać? Porównywanie wyniszczonego, ograbionego i poddanego wiadomo komu państwa do najbogatszych gospodarek świata czym jest? Kpiną z ludzi czytających te wypociny...
Dlaczego za platformy nie wołali o 7%PKB? Dlaczego?
Proste, bo to nierealne, to mrzonki i bzdura tak oczywista że aż wstyd takie bujdy powtarzać.
PiS to w gruncie rzeczy lewicowa partia i nie dziwią mnie wypowiedzi drwiące z lekarzy - patrz "nasz" poseł Pięta. Proponuję tu wpisującym się, by po np I zmianie od razu skoczyli na II-gą, albo przynajmniej na 1,5 etatu. Będą z tego pieniążki



Klauzula informacyjna ›