Aż jedenaście razy musieli interweniować minionej nocy bielscy strażacy w związku z porywistym wiatrem. Straż usuwała powalone konary drzew głównie w Bielsku-Białej oraz Porąbce. Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy ul. Cieszyńskiej, gdzie drzewo spadło na dach kamienicy.

 - Minionej nocy większość naszych interwencji dotyczyła usunięcia skutków silnego wiatru - mówi Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej. Do poważnego zdarzenia doszło wczoraj ok. godz. 20.00 przy bielskiej ul. Cieszyńskiej, gdzie wiatr powalił drzewo na dach kamienicy. Działania dwóch zastępów polegały na pocięciu i usunięciu drzewa. Na miejsce wezwano przedstawiciela ZGM, który jest administratorem obiektu, w celu kontroli stanu zadaszenia.

Strażacy interweniowali również w Jasienicy, gdzie silny podmuch wiatru zerwał z podłoża duży namiot przygotowywany na imprezę firmową. Namiot wraz z metalową konstrukcją zawisł na pobliskich drzewach. Działania straży pożarnej polegały na odcięciu dwóch konarów drzewa i usunięciu uszkodzonego namiotu oraz pomocy w jego zabezpieczeniu.

Jak wynika z danych stacji IMGW na lotnisku w bielskich Aleksandrowicach, minionej nocy wiatr w porywach osiągał prędkość do 80 km/godz.

bak