Od 1 października miasto Częstochowa wprowadzi darmowe przejazdy dla dzieci i młodzieży szkolnej. Wcześniej zdecydowały się na to Kraków oraz Warszawa. W Bielsku-Białej podobnej inicjatywy nie poparł prezydent Jacek Krywult.

Kolejne duże miasto planuje wprowadzenie darmowej komunikacji dla dzieci i młodzieży szkolnej. Od 1 października w Częstochowie ruszy program pilotażowy, w ramach którego badane będą skutki decyzji o bezpłatnych przejazdach dla uczniów. Celem władz miasta jest zmniejszenie liczby samochodów na drogach, a co za tym idzie zwiększenie liczby mieszkańców korzystających z miejskiej komunikacji i poprawa sytuacji ekologicznej w zmagającej się ze smogiem Częstochowie.

 - Po to właśnie wielomilionowe inwestycje w drogi i tabor - argumentuje Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy. Wcześniej na wprowadzenie podobnych rozwiązań zdecydowały się władze Krakowa i Warszawy. O ile w tych dwóch przypadkach mamy do czynienia z miastami wyraźnie bogatszymi od Bielska-Białej, o tyle już Częstochowa jest ośrodkiem miejskim o porównywalnej wielkości budżetu. Podobny projekt w naszym mieście już pojawił się i został odrzucony.

Jesienią ub. roku partia Razem złożyła w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej petycję do prezydenta i Rady Miejskiej w sprawie darmowych przejazdów autobusami MZK. Pod petycją dotycząca 23 tys. uczniów wszystkich szkół zebrano ponad 1 tys. podpisów. Zdaniem autorów pomysłu, skutki finansowe proponowanego rozwiązania byłyby w przyszłości zrekompensowane m.in. przez mniejsze korki, a przez to krótszy dojazd do pracy lub szkoły oraz mniejszą liczbę wypadków.

Ale władze miasta uznały, że bezpłatne przejazdy dla uczniów byłyby zbyt dużym obciążeniem dla budżetu Bielska-Białej oraz Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, który w formie miejskiej dotacji może pozyskiwać do 50 proc. swojego budżetu. Urzędnicy oszacowali koszt wprowadzenia darmowych przejazdów dla młodzieży szkolnej nawet na 5 mln zł rocznie. Ostatecznie pomysł odrzucono.

bak