Prawie 4 mln zł wydała bielska gmina na doposażenie przedszkoli oraz pokrycie kosztów zwiększenia zatrudnienia w tych placówkach. To efekt przepisów, w myśl których dzieci 6-letnie mają obowiązek rocznego przygotowania przedszkolnego. Miasto musi również zagwarantować miejsca w przedszkolu dla wszystkich trzylatków.

Na ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej do sprawy kosztów obecnej reformy oświaty odniósł się wiceprezydent Waldemar Jędrusiński w odpowiedzi na interpelację radnego Romana Matyi (PiS). Urzędnik poinformował, że w bieżącym roku budżetowym gmina poniosła nakłady finansowe w wysokości ponad 3,8 mln zł z przeznaczeniem na niezbędne prace remontowe, doposażenie przedszkoli w pomoce dydaktyczne i sprzęt oraz pokrycie kosztów zwiększenia zatrudnienia.

Skąd tak duże wydatki? Jak tłumaczą w bielskim Ratuszu, wydatki były konieczne ze względu na nowe przepisy oświatowe, w myśl których dzieci 6-letnie mają obowiązek rocznego przygotowania przedszkolnego, a dzieci w wieku od 3 do 5 lat prawo do korzystania z wychowania przedszkolnego. Zapewnienie warunków do korzystania z wychowania przedszkolnego jest zadaniem własnym gminy, obowiązkowym od września br. wobec dzieci zgłoszonych podczas postępowania rekrutacyjnego.

Ponadto w związku z likwidacją gimnazjów i powrotu do ośmioletniego kształcenia w szkołach podstawowych Miejski Zarząd Oświaty w Bielsku-Białej wydatkował blisko 300 tys. zł. Niestety, środki te w całości pochodziły z budżetu miasta. - Informujemy, że nie otrzymaliśmy [z budżetu państwa - przyp. red.] środków finansowych przeznaczonych na reformę - przekazano nam w MZO.

bak