Biznes hula na dworcu?
Wśród problemów zgłaszanych nam przez Czytelników często przewija się temat dworca PKS w Bielsku-Białej, konkretnie jego dolnej płyty. Teren ten służy obecnie obsłudze linii autokarowych: krajowych i zagranicznych. Istnieje tam także płatny parking. To on jest właśnie kością niezgody.
Kwestia pobierania opłat za parkowanie na dolnej płycie dworca stanowi źródło nieustających kontrowersji. Jest też od dawna solą w oku dla pasażerów linii autokarowych. Samochody, z których wysiadają i wypakowują walizki, zatrzymują się tylko na chwilę. Nie zwalnia ich to jednak z opłat za parkowanie. Podróżni są rozżaleni. Za przykład może posłużyć list naszego Czytelnika, który określa tę sytuację mianem absurdu.
Nie dla nas Kiss and Ride?
„Dworzec PKS, a konkretnie dolna płyta służy komunikacji międzynarodowej i touroperatorom - przypomina Czytelnik. - Aktualnie nie ma tam gdzie stanąć. Płaci się za parking nawet za sam wjazd. Wszędzie na świecie są strefy Kiss and Ride [ang. daj buziaka i w drogę], ale u nas to już jest nie możliwe. Oczywiście, wszystkie okoliczne uliczki mają zakaz parkowania (za wyjątkiem kawałka przed kościołem, wiecznie zajętego), więc biznes się hula. Czy tak ciężko byłoby umożliwić ludziom wypakowania ciężkich walizek? Rozumiem parkowanie płatne, ale wjazd i wypakowanie się? I nie chodzi tu o koszty…, tylko o ideę. A idea to zarabiać ile się da”.
Z tymi zarzutami nie zgadza się Marek Małacha, prezes zarządu PKS w Bielsku-Białej S.A. - Dolna płyta dworca służy przede wszystkim tym użytkownikom, którzy mają podpisane stosowne umowy z PKS - podkreśla Marek Małacha. - Niezależnie w miarę możliwości udostępniamy posiadaczom samochodów osobowych miejsce do parkowania za opłatą zgodnie z cennikiem. Natomiast za sam wjazd, wysadzenie osoby i wyjazd nie pobieramy opłaty, jeśli trwa to krótko i jest sporadyczne - stwierdza nasz rozmówca.
Relikt minionej epoki
Sławomir Masny, radny powiatu bielskiego, odnosi się do sprawy sceptycznie. - Nie uważam za dobry pomysł, aby samochody osobowe wjeżdżały na parking i manewrowały wśród autokarów i tłumu podróżnych - mówi Sławomir Masny. - W pobliżu jest dość miejsc, gdzie można się na chwilę zatrzymać - zauważa nasz rozmówca.
Zdaniem radnego, w przyszłości należy się zastanowić nad kwestią przydatności dolnej płyty dworca autobusowego. - Jest ona reliktem minionej epoki - przyznaje Sławomir Masny. - Trzeba rozważyć, czy i w jakim zakresie jest ona w ogóle potrzebna - dodaje radny.
Dwa i pół roku temu pojawił się pomysł, by na terenie dolnej płyty powstała stacja benzynowa (patrz artykuł Stacja benzynowa na dworcu PKS?), ale nie doczekał się realizacji. Jak informuje serwis fotopolska.eu, bielski dworzec autobusowy został otwarty w 1971 w miejscu istniejącego przed wojną placu z przystankami dla autobusów międzymiastowych. Bielski PKS podlega Starostwu Powiatowemu w Bielsku-Białej.
Maciej Chrobak
Komentarze 59
A co do tego pana, który chrzani o praworządności byłej partii rządzącej,która tak naprawdę niszczyła Polskę, niech się zastanowi i przemyśli te swoje brednie ...
'kiss and ride' używane jest w Ameryce np. na lotnisku Toronto...
A jak będzie uparty to zrób mu zdjęcie i pokaż go w internecie co to za jaskiniowiec tam pracuje
Zlituj się nad innymi i oszczędź nam "argumettacji" osła scerby...
Jak sie parkingowemu to nie podoba i krzywdę ma , to niech się zwolni i pójdzie pracować np: do kopalni
Akurat wole obecny rząd niż poprzednich partaczy i nieudaczników, delikatnie mówiąc!

Klauzula informacyjna ›