Operacja Południe z kłopotami
Tegoroczny budżet „Operacji Południe” będzie skromniejszy niż przed rokiem, bo pasjonaci techniki militarnej będą musieli poradzić sobie bez kilkunastotysięcznej dotacji z Ministerstwa Obrony Narodowej. Mimo to, w trakcie defilady bielskimi ulicami po raz pierwszy przejedzie amerykański czołg z czasów II wojny światowej. Pojawi się również wehikuł „Pana Samochodzika”.
„Operacja Południe” to organizowany cyklicznie od siedemnastu lat trzydniowy zlot pojazdów o charakterze militarnym. Bazą imprezy na kilka dni stają się bielskie Błonia. Punktem kulminacyjnym wydarzenia, które w tym roku odbędzie się w dniach 15-17 września, jest parada pojazdów wojskowych oraz uczestników w strojach historycznych na ulicach Bielska-Białej.
Sherman na bielskich ulicach
Program imprezy zasadniczo nie różni się od zeszłorocznej edycji. Zabawa rozpocznie się w piątek od przybycia uczestników do bazy zlotu. Następnego dnia o godz. 11.30 ulicami Bielska-Białej ruszy defilada. Pół godziny później kolumna pojazdów wojskowych pojawi się w rejonie placu Chrobrego. Następnie miłośnicy militariów skierują się na parking przed Castoramą, gdzie przez dwie godziny będziemy mogli podziwiać zabytkowe pojazdy.
Jak poinformował nas organizator imprezy Rafał Bier, w tym roku ulicami miasta po raz pierwszy przejedzie amerykański czołg z czasów II wojny światowej. To własność słynnych braci Kęszyckich, którzy są założycielami pierwszego w kraju prywatnego muzeum techniki wojskowej. - Należą do stałej ekipy naszej imprezy, ale Sherman M4A4 po raz pierwszy weźmie udział w bielskiej defiladzie - tłumaczy nasz rozmówca.
Dwaj bracia z Warszawy w swojej kolekcji posiadają również amfibię VW Schwimwagen, której używano podczas kręcenia filmu „Pan Samochodzik”. Pojazd ten również będzie można podziwiać za dwa tygodnie w Bielsku-Białej. Po ulicznej prezentacji militariów sobotnie popołudnie (do godz. 19.00) i niedziela (w godz. 11-18) upłynie pod znakiem tzw. pokazów dynamicznych na Błoniach.
Skromniejszy budżet
Udział w tegorocznej „Operacji Południe” potwierdziło ok. 140 załóg pojazdów. Tradycyjnie w Bielsku-Białej pojawią się goście z zagranicy. - Czesi przywiozą do nas przeciwlotniczy wóz pancerny oraz czołg T-55 z czasów wojny w Zatoce Perskiej - zapowiada Rafał Bier.
W tym roku zlot nie otrzyma wsparcia finansowego Ministerstwa Obrony Narodowej. - To brak jakichś 20 tys. zł w budżecie imprezy. Ale jesteśmy na tyle mocną i niezależną marką, że poradzimy sobie bez tych pieniędzy - dodaje Bier, który wylicza, że dziś, by przygotować „Operację Południe” potrzeba ponad 120 tys. zł.
Organizator nie planuje w najbliższym czasie zmiany terminu imprezy, która od ub. roku odbywa się w trzeci weekend września, czyli w tym samym czasie, co NATO Days w Ostrawie. - Trudno jest dobrać taki termin, by nie nakładał się z jakąś inną imprezą - słyszymy.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 32
@lokalny - jakoś nie zauważyłem u xsionca by był ksenofobem, jedynie zafascynowanie życiem u sąsiadów, a to dwie różne rzeczy

Klauzula informacyjna ›