Historia jednego oszustwa
O pojawieniu się naciągaczy poinformował nas Czytelnik. Oszuści wzięli na celownik jego ojca, osobę starszą i schorowaną. To nie przypadek. Właśnie emeryci padają najczęściej ofiarą oszustów, którzy bezpardonowo wykorzystują ufność i dobroduszność seniorów. Poniższa historia znalazła szczęśliwy finał, ale wiele podobnych spraw kończy się dramatem.
Pan Kazimierz, mieszkaniec jednej z podbielskich miejscowości, zbliża się do osiemdziesiątki. Od lat jest abonentem tradycyjnej telefonii stacjonarnej, kiedy więc usłyszał, że jego telefon do końca roku przestanie działać, mocno się zmartwił. Konsultant, który go o tym poinformował, przedstawił się, że dzwoni z telekomunikacji z Katowic.
Nie przeczuwał podstępu
W rozmowie konsultant wyjaśnił emerytowi, że sprawa ma związek z cyfryzacją linii telefonicznych. Na szczęście, jak zapewnił, firma ma dla pana Kazimierza nowy, darmowy aparat, który zostanie dostarczony nazajutrz. Pan Kazimierz miał tylko podać godziny, w których będzie w domu, tak by przedstawiciel firmy mógł go zastać.
Następnego dnia przedstawiciel zapukał do drzwi pana Kazimierza. Zgodnie z zapowiedzią, przekazał starszemu mężczyźnie aparat i poprosił o podpisanie kilku dokumentów celem pokwitowania. Jak się później okazało, między papierami wetknięta była nowa umowa świadczenia usług telekomunikacyjnych. Była tam też zgoda na przeniesienie numeru do nowego operatora.
Podpisując te dokumenty, pan Kazimierz nie przeczuwał podstępu. Wszystko odbyło się szybko, w progu jego mieszkania. W ten sposób przez nieuwagę podpisał umowę z nieznaną mu firmą telekomunikacyjną, na bliżej niesprecyzowanych warunkach (umowa nie zawierała np. cennika usług).
Dwa tygodnie na odstąpienie
Na szczęście, w tym samym dniu dokumenty trafiły w ręce syna pana Kazimierza, naszego Czytelnika, od którego wiemy o sprawie. To on właśnie, ku zdumieniu ojca, odkrył wśród papierów nową umowę. Ponieważ nie upłynął jeszcze 14-dniowy termin odstąpienia od umowy (termin ten dotyczy umów zawartych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa), sprawa była prosta. Pan Kazimierz złożył stosowną deklarację, która unieważniła umowę. Gdyby tego nie zrobił, to konsekwencje finansowe wynikające z zerwania umowy mogłyby być dla niego bardzo dotkliwe. Wiele osób, głównie starszych, nie ma jednak tyle szczęścia, co nasz bohater.
- Jak podnoszą skarżący, kurierzy lub przedstawiciele handlowi często zasłaniają np. ręką logo przedsiębiorcy telekomunikacyjnego widniejące na umowie - potwierdza Irena Krzanowska, powiatowy rzecznik konsumentów w Bielsku-Białej. - Składający skargi często wskazują, iż nie otrzymywali własnych kopii umowy, która zgodnie z zapewnieniami kuriera ma zostać dostarczona w terminie późniejszym, np. pocztą, co nigdy nie następuje - dodaje nasza rozmówczyni.
Rzecznik zwraca uwagę, że prawda często wychodzi na jaw dopiero, gdy do klienta dzwoni przedstawiciel dotychczasowego operatora. Słysząc pytanie o powody rezygnacji, klient domyśla się, co się stało.
Często dają za wygraną
- W momencie, w którym orientuje się, że został oszukany, chce rozwiązać umowę z nowym operatorem - przybliża Irena Krzanowska. - Jakież jest jego zaskoczenie, gdy otrzymuje informację, że operator naliczy 600 zł kary umownej za przedterminowe rozwiązanie umowy. Problem robi się jeszcze większy, gdy z poprzednim operatorem klienta również wiązała umowa na czas określony. Ma wtedy dwie umowy i za zerwanie którejkolwiek operator ma prawo naliczyć dodatkową opłatę - ostrzega pani rzecznik.
Co jednak w sytuacji, gdy 14-dniowy termin minął i klient został z podpisaną umową? Nawet wtedy nie jest bez szans. Może złożyć firmie oświadczenie, że zawarł umowę pod wpływem błędnych informacji, które mu przekazano. Firmy zwykle nic sobie z tego nie robią i naliczają kary umowne. Gdy jednak klient konsekwentnie odmawia zapłaty i na kolejnym etapie (po sprzeciwie wobec nakazu zapłaty w postępowaniu uproszonym) przychodzi do zbadania sprawy przez sąd, często się zdarza, że takie firmy dają za wygraną.
Maciej Chrobak
Komentarze 11
Istniej cos takiego jak weryfikacja w Orange. Wiec jak macie umowy z nimi to jak przyjdzie jakiś typek to proście o identyfikator, weryfikujące i nie dajcie się oszukać!
Nie dajcie się oszustom! Zwłaszcza takim, którzy żerują na starszych ludziach!

Klauzula informacyjna ›