W każdej bielskiej szkole podstawowej i średniej powinno powstać laboratorium młodych odkrywców - zaproponowała dziś na konferencji prasowej partia Polska Razem. Projekt, którego realizacja może kosztować ponad 6 mln zł, ma trafić na biurko prezydenta miasta.

Czym są „Beskidzkie Laboratoria Młodych Odkrywców”? Jak przekonuje Janusz Buzek, wiceprzewodniczący regionu śląskiego partii Polska Razem, to unikalny w skali kraju program rozwoju intelektualnego i społecznego obejmujący wszystkie przedszkola oraz szkoły podstawowe i średnie w Bielsku-Białej. Zdaniem byłego radnego sejmiku śląskiego, projekt służy do rozbudzenia wśród dzieci i młodzieży ciekawości poznawczej, będzie inspirował do twórczego myślenia oraz popularyzuje nauki przyrodnicze i badania naukowe.

W jaki sposób miałyby zostać realizowany? - Pięciolatki w przedszkolach oraz uczniowie klas 1-3 szkół podstawowych w ramach obowiązkowych zajęć będą brali udział w grach i zabawach stymulujących intelekt i twórczość, korzystając z oryginalnych pomocy dydaktycznych. Dla starszych uczniów na terenie szkół podstawowych i średnich powstaną tzw. laboratoria młodych odkrywców - tłumaczy polityk.

Laboratoria miałyby zostać wyposażone w sprzęt potrzebny do poszerzania wiedzy z zakresu nauk przyrodniczych oraz inżynieryjnych. Opiekunem będzie nauczyciel przedmiotów ścisłych danej szkoły. Ponadto laboratoria miałyby posiadać tzw. partnera w osobie pracownika naukowego jednej ze śląskich uczelni technicznych lub medycznych, a także jednego albo więcej partnera przemysłowego w postaci przedstawiciela firm z obszaru województwa śląskiego i małopolskiego.

 - Projekt miałby wystartować 1 września przyszłego roku, ale przygotowania muszą ruszyć już teraz. Konieczne jest m.in. wyposażenie pracowni. W Bielsku-Białej mamy 99 szkół podstawowych i średnich - wylicza Janusz Buzek, który szacuje, że koszt uruchomienia programu to ok. 6,4 mln zł. - ¼ tej kwoty można byłoby pozyskać z funduszu europejskich oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Teraz projekt Polska Razem trafi na biurko Jacka Krywulta. - Prezydent Bielska-Białej jest inżynierem, byłym dyrektorem Apeny. Dlatego liczymy, że projekt znajdzie jego zrozumienie. W ostatnich latach nauki inżynieryjne zostały bardzo mocno zaniedbane. Bielskie przedsiębiorstwa mają coraz większe problemy z zatrudnieniem inżynierów. Takich osób brakuje na rynku pracy - kończy Buzek.

bak