Jedyny obiekt hydroenergetyczny w Polsce zlokalizowany pod ziemią czeka modernizacja. Należąca do spółki PGE Energia Odnawialna Elektrownia Szczytowo-Pompowa Żar nie zostanie jednak wyłączona na czas remontu. Dzięki inwestycji będzie mogła pracować przez kolejne 35 lat.

Zbudowano ją  pod koniec lat 70. ub. stulecia. Pracuje w sposób interwencyjny w okresie tzw. szczytu. Jedyny obiekt hydroenergetyczny w Polsce zlokalizowany pod ziemią, a właściwie we wnętrzu góry. Elektrownia szczytowo-pompowa Żar, bo o nią chodzi przygotowuje się do pierwszej w swojej historii modernizacji. Po zakończeniu inwestycji będzie mogła być eksploatowana przez kolejnych 35 lat.

W wydrążonej w środku góry komorze o wysokości 40 m mieszczą się cztery turbozespoły po 125 MW każdy, które pracują w dwojaki sposób. Raz jako turbina, gdy woda z górnego zbiornika spada dwiema czterometrowej średnicy sztolniami w dół. Natomiast w drugiej części cyklu - poza tzw. szczytem energetycznym - turbiny działają jako pompy i tłoczą wodę do zbiornika na szczycie Żaru (poj. 2,31 mln m3).

W tym drugim cyklu zwanym pompowym każdy zespół pobiera z sieci 135 MW energii, czyli o 10 MW więcej niż produkuje. Wydawałoby się, że interes nie jest opłacalny. Energia poza szczytem, czyli w czasie, gdy pompuje się wodę na górę, jest kilkakrotnie tańsza od tej w szczycie. Stąd pochodzi nazwa tego typu elektrowni: szczytowo-pompowa, gdyż produkuje energię w szczycie energetycznym.

Jak dowiedzieliśmy się w spółce PGE, odnowione zostaną wszystkie cztery hydrozespoły, urządzenia i instalacje pomocnicze, główne systemy sterowania oraz zabezpieczenia automatyki i diagnostyki. Odtworzona  też będzie wykładzina asfaltobetonowa zbiornika górnego wraz z przyległą infrastrukturą techniczną. Według wstępnych planów, prace potrwają do połowy 2022 roku.

Planowana modernizacja pozwoli na obniżenie kosztów eksploatacji oraz osiągnięcie przez elektrownię projektowanej dyspozycyjności na poziomie 98 proc. Usunięte mają być wady konstrukcyjne, tak aby urządzenia wytwórcze dostosować do aktualnych standardów prowadzenia bezpiecznej eksploatacji oraz ochrony środowiska. Planowana modernizacja odtworzeniowa ma doprowadzić do obniżenia pracochłonności i częstotliwości czynności serwisowych, co wpłynie na obniżenie kosztów eksploatacji elektrowni.

W trakcie modernizacji elektrownia pracować będzie normalnie, gdyż odstawienie jednego turbozespołu (na okres ok. 10 miesięcy) nie spowoduje przerw w pracy pozostałych trzech zespołów.                                                           

kk