Rewolucja na oddziale ratunkowym
Oddział ratunkowy największego bielskiego szpitala czekają poważne zmiany. Zacznie się od wprowadzenia podziału pacjentów na grupy. Każda z nich oznaczona będzie innym kolorem. W planach jest też inwestycja za ponad 4 mln zł.
Nieraz słyszy się narzekania na kolejki w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Część z nich dotyczy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR), gdzie trafiają najcięższe przypadki: osoby po wypadkach i w stanach zagrożenia życia. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie. Okazuje się, problem nie wynika ze złej pracy personelu. Jego źródła tkwią gdzie indziej.
Urazy sprzed tygodnia
- Zdecydowana większość pacjentów nie powinna się tu znaleźć - nie ma wątpliwości dr Maciej Skwarna, zastępca kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. - Problem polega na tym, że na szpitale przerzuca się znaczną część diagnostyki przedszpitalnej - ubolewa nasz rozmówca.
Dr Maciej Skwarna zwraca uwagę, że na SOR trafiają często osoby z urazami sprzed kilku czy kilkunastu dni kierowane przez lekarzy rodzinnych. - W ambulatorium najpierw udzielana jest pomoc doraźna i osoby takie muszą czekać - przyznaje lekarz. - Trudno się dziwić ich poirytowaniu, kiedy czas oczekiwania się dłuży, ale pierwszeństwo mają przypadki zagrożenia życia i zdrowia - podkreśla doktor.
Ten problem może da się jednak rozwiązać. Wkrótce w bielskim SOR wprowadzona zostanie bowiem znana w medycynie ratunkowej procedura Triage. Dzięki niej pacjenci będą z góry informowani, w jakim czasie mogą liczyć na pomoc. System polega na wstępnej selekcji i wychwytywaniu osób w najcięższym stanie. Przez „sito” Triage’u przechodzić będą wszyscy bez wyjątku. Dotyczy to także chorych przywożonych przez pogotowie ratunkowe.
Decyduje ratownik
- W oparciu o przyjęte algorytmy ratownik medyczny, tzw. triażysta, po wykonaniu wstępnych badań i zebraniu wywiadu kwalifikować będzie każdego pacjenta do jednej pięciu grup oznaczonych kolorami - przybliża dr Skwarna. - Jest szansa, że system ruszy od 1 września br. - zdradza nasz rozmówca.
Pacjenci będą przydzielani, w zależności od stanu zdrowia, do grup: czerwonej, pomarańczowej, żółtej, zielonej i niebieskiej. Kwalifikacja do grupy czerwonej oznaczać będzie, że potrzebna jest natychmiastowa pomoc (np. w przypadku zatrzymania krążenia, niewydolności oddechowej). Do grupy pomarańczowej trafią pacjenci, którym pomoc powinna być udzielona w ciągu 15 minut (np. duszność, krwotok). Grupie żółtej pomocy należy udzielić w zależności od sytuacji w ciągu 1-2 godzin. Osoby zakwalifikowane do jednej z tych trzech grup zostaną przyjęte na teren oddziału.
- Będą jeszcze grupy zielona i niebieska - tłumaczy dr Maciej Skwarna. - Zakwalifikowanie do pierwszej z nich oznacza, że potrzebny jest kontakt z lekarzem, ale sytuacja nie jest na tyle poważna, by pacjent nie mógł poczekać kilku godzin. Grupa niebieska to najmniej pilne przypadki. Zostaną przyjęci, kiedy pomoc zostanie udzielona wszystkim z poprzednich grup - dodaje lekarz.
Więcej miejsca dla pacjentów
Wprowadzenie procedury Triage powinno doraźnie usprawnić funkcjonowanie bielskiego SOR. W planach są jednak większe zmiany. Wiążą się one z poważnym remontem i doposażeniem oddziału. Prace rozpoczną się w tym roku i potrwają dwa lata.
Projekt zakłada m.in. przebudowę parteru i pierwszego piętra szpitalnego budynku E. Prace obejmą również dobudowę dźwigu windy oraz jednokondygnacyjnego segmentu. Pozwoli to na rozszerzenie działalności części ambulatoryjnej i poprawi warunki przyjmowania pacjentów. Wartość inwestycji szacowana jest na 4,2 mln zł, z czego 3,4 mln zł pochodzić będzie z zewnętrznego dofinansowania.
- Wszystkie zaplanowane działania prowadzą do tego, aby zwiększyć przestrzeń użytkową - podkreśla mgr inż. Łukasz Matlakiewicz, zastępca dyrektora do spraw administracyjno-technicznych. - Poprawią się warunki, a zatem i jakość udzielania świadczeń medycznych - zapewnia nasz rozmówca, dodając, że pracom budowlanym towarzyszyć będzie doposażenie SOR w niezbędny sprzęt.
xxx
Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej jest jedynym tego typu oddziałem w naszym mieście i powiecie bielskim. Przez całą dobę pełni w nim dyżur co najmniej pięciu lekarzy oraz pięcioro ratowników i pielęgniarek (dyżur lekarza trwa 16 lub 24 godziny). Wspiera ich personel pomocniczy: sanitariusze, salowe i rejestratorki.
Maciej Chrobak
Galeria:
Komentarze 35
Może, ale praca personelu znacznie się do tego przyczynia. (Nie chciałbym generalizować - niektórego personelu)
Przywożę osobiście pacjenta ze skierowaniem z przychodni - dołączone EKG.
rejestruję się i czekam PONAD GODZINĘ.
W tym czasie nie wiadomo co robi personel do kartoteki zajrzeć nie raczy aby wiedzieć z czym ludzie czekają.
Dopiero kiedy pacjent powiedział mi, że zaczyna mieć kłopoty z oddychaniem zacząłem interweniować.
(spodziewałem się, że lekarz spojrzał i ocenił, ze pacjent tyle może zaczekać)
Na moją interwencję usłyszałem - zaraz będziemy przyjmować.
Po dwóch minutach wezwano pacjenta po nazwisku (to znaczy, że z dokumentów wynikało kto jest najpilniejszy)
Wszedłem z pacjentem aby powiedzieć co się dzieje i wtedy usłyszałem - "nie teraz najpierw muszę pacjenta zbadać
(czyli z dokumentów wynikało, ze sprawa jest delikatnie mówiąc nie cierpiąca zwłoki- ale czy do cholery wizytę na SOR-sze trzeba zaczynać ok popędzania lekarzy)
Ciekaw jestem czy Pan Dyrektor czyta te komentarze . JA wiem są nieprawdziwe tendencyjne . Przecież Wojewódzki to najlepszy szpital w UE.
Tylko dla Pacjentów którzy są zdrowi - niestety !


Klauzula informacyjna ›