Wczoraj rano zapominalski kierowca po zatankowaniu gazu nie odpiął węża, lecz ruszył do przodu. Zorientował się, gdy usłyszał huk zrywanego przewodu. Przybyli na miejsce strażacy uszczelnili wyciek przy użyciu drewnianego kołka.

Do zdarzenia doszło na stacji paliw w Bestwinie. Przewód został wyrwany z dystrybutora, co spowodowało silny wyciek gazu LPG. Jak wyjaśnia Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej, nie zadziałał zawór zabezpieczający niekontrolowany wypływ gazu.

Pierwsze działania podjął właściciel stacji, który zakręcił zawór doprowadzający gaz ze zbiornika do zestawu pomp przed dystrybutorem. Mimo podjętych z jego strony działań, wycieku nie udało mu się opanować. Strażacy, którzy przybyli na miejsce zdarzenia uszczelnili uszkodzenie przy użyciu drewnianego kołka.

Wezwano również pluton ratownictwa chemicznego z JRG nr 1 oraz policję. Po zatrzymaniu wycieku specjalistycznymi przyrządami, sprawdzono stężenie gazu na terenie stacji i przyległych firm, lecz nie stwierdzono zagrożenia. W działaniach trwających blisko dwie godziny wzięło udział pięć zastępów straży pożarnej.

bb