Ratusz komplementuje MZK
Klimatyzacja w autobusach MZK w Bielsku-Białej sterowana jest przez dwa czujniki, tak aby temperatura w pojazdach wyniosła 22 st. C. Dyrekcja przedsiębiorstwa zapewnia, że na bieżąco monitoruje czas przejazdu autobusów i wprowadza niezbędne poprawki do rozkładu jazdy. Zdaniem pełnomocnika prezydenta miasta, „ogół mieszkańców” akceptuje trasy miejskich linii komunikacyjnych.
List ze skargą bielszczanki na jakość usług świadczonych przez Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej trafił na biurko prezydenta Jacka Krywulta na początku lipca. Pasażerka skarżyła się w nim m.in. na wadliwie działającą klimatyzację oraz fatalny rozkład jazdy przewoźnika. - W naszym mieście od dawna istnieje powiedzenie, że autobusy jeżdżą "stadami" - argumentowała kobieta.
Kierowca nie steruje klimatyzacją
Na skargę odpowiedział pełnomocnik prezydenta miasta Henryk Juszczyk. Urzędnik wyjaśnił, że zakupionych w ostatnich miesiącach Solarisach klimatyzacja jest wspólna dla przestrzeni pasażerskiej i kabiny kierowcy. Sterowana jest dwoma czujnikami temperatury (wewnętrznym i zewnętrznym). - Im wyższa jest temperatura zewnętrzna, tym chłodniejsze powietrze jest wtłaczane do pojazdu. Przy temperaturze na zewnątrz 25 st. C powietrze wtłaczane ma 14-16 st. C - tłumaczy pełnomocnik.
Zdaniem urzędnika, temperatura klimatyzowanej przestrzeni pasażerskiej ustawiona jest na 22 st. C. Kierowca obsługujący pojazd nie ma możliwości ręcznej regulacji temperatury czy możliwości wyłączenia klimatyzacji przestrzeni pasażerskiej przy jednoczesnym działaniu klimatyzacji w kabinie kierowcy. - Autobus usługujący linię nr 7 w dniu 7 lipca br. miał włączoną i sprawną klimatyzację - zapewnia pełnomocnik, odpowiadając na główny zarzut pasażerki.
W dalszej części pisma Henryk Juszczyk odniósł się również do zarzutu „chronicznej niepunktualności autobusów”. - Ocena powtarzających się opóźnień jest podstawą zmian wprowadzanych na poszczególnych liniach. W ostatnim czasie MZK dokonało znacznej ilości korekt czasu przejazdu między przystankami, które nadal analizowane są pod kątem skuteczności wprowadzonych korekt - czytamy.
Zmiany powodują niezadowolenie
Pełnomocnik prezydenta Jacka Krywulta zapewnił, że „akceptowane przez ogół mieszkańców trasy miejskich linii komunikacyjnych przebiegają w taki sposób, aby uwzględniały przejazd przez centrum miasta i umożliwiały przesiadkę na inne linie”. - Taki stan rzeczy powoduje, że trasy większości linii prowadzone są przez pewien odcinek tymi samymi ulicami, obsługując jednocześnie wspólne przystanki - pisze urzędnik, odnosząc się do stwierdzenia pasażerki, że „autobusy w Bielsku-Białej jeżdżą stadami”.
- W efekcie na tych przystankach dwa lub trzy autobusy przejeżdżają w krótkich odcinkach czasu jeden za drugim. Można oczywiście zmienić czasy odjazdu autobusów poszczególnych linii z początkowych przystanków, jednakże obecnie uwzględniają one szereg obserwowanych potrzeb komunikacyjnych, wniosków instytucji, zakładów pracy, placówek oświatowych czy osób indywidualnych. Zbyt częste zmiany i korekty wprowadzane do rozkładów jazdy powodują niezadowolenie pasażerów - dodaje.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 87
Postulujemy w związku z tym o sowite nagrody pieniężne!
Jeśli nie korzystasz z samochodu "przez cały dzień", to i tak przez większość czasu gdzieś on sobie stoi i jest nieużywany. Poza tym, do samochodu też trzeba zrobić choćby kilka kroków, w zakorkowanym mieście będziesz się wlókł, nie wszędzie wjedziesz i byle gdzie nie zaparkujesz, więc trzeba będzie przejść pieszo. Czyli "argumenty" kijowe.
A "neon" pisze o transporcie w cywilizowanych miastach.
To władze miasta powinny najpierw zachęcić ludzi słowem i działaniem do korzystania z usług MZK, a nie kierowcy samochodów osobowych w imię szczytnej idei bohatersko zostawić swoje pojazdy i tłuc się po mieście autobusami, tracąc przy tym masę czasu.

Klauzula informacyjna ›