Lato w pełni, pogoda dopisuje i na odkrytym kąpielisku Panorama przy ul. Konopnickiej w Bielsku-Białej odpoczywają tłumy bielszczan. Historia tego miejsca jest znacznie dłuższa niż się wydaje. Zapisały się w niej m.in. mistrzostwa Polski, olimpijczycy z Berlina czy flagi ze swastyką.

Burmistrz Bielska Wiktor Przybyła będący inicjatorem wybudowania miejskiego kąpieliska poszukiwał dobrej lokalizacji dla tej inwestycji. Z jednej strony basen miał być na uboczu, a z drugiej znajdować się w pobliżu centrum miasta. W efekcie zdecydowano, że kompleks powstanie niedaleko miejskiego browaru przy ul. Konopnickiej.

Dla relaksu i sportu

Kąpielisko zbudowała firma Karol Korn SA, która potrzebowała na to zaledwie osiem miesięcy. Dzięki niej burmistrz Przybyła mógł otworzyć najnowocześniejszy basen nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Przy okazji uroczystości otwarcia basenu w lipcu 1936 roku odbyły się zawody pływackie z udziałem najbardziej utytułowanych pływaków, uczestników berlińskich Igrzysk Olimpijskich.

O nowym kąpielisku w Bielsku rozpisywało się wiele dzienników. Dziennikarze podkreślali możliwość różnego wykorzystania tego obiektu. Kompleks świetnie nadawał się nie tylko jako miejsce relaksu dla mieszkańców miasta i okolicy, ale także jako arena zawodów sportowych na skalę międzynarodową.

Osoby korzystające z basenu miały do dyspozycji zamykane szafki - tak, aby bezpiecznie przechować ubranie. A tłumy na kąpielisku przyciągały drobnych złodziejaszków. Na łamach „Echa Beskidzkiego” stale informowano o kolejnych kradzieżach i przestrzegano przed nimi turystów. Prasa opisywała m.in. incydent z udziałem mieszkańca Katowic, który przyjechał do Bielska specjalnie po to, aby odpocząć na nowym miejskim kąpielisku. Do domu wrócił biedniejszy o 35 zł, które skradziono mu z… szafki.

Nudyści w Bielsku?

W 1938 roku gazety doniosły, że na terenie Panoramy zostanie otwarta gratka dla nudystów - solarium. Można przypuszczać, że było to miejsce odgrodzone od pozostałych klientów basenu. Dziennikarze podkreślali tym samym „lecznicze” właściwości kąpieliska. Wprost pisali, że „nie widać w naszym mieście cherlaków ani bladych twarzy, a amatorzy czarnej rasy mogą mieć złudzenie, że to Murzyni (…)”.

W dyskusji publicznej pojawił się także wątek ubioru osób korzystających z uroków bielskiego basenu. Redakcja „Życia Polskiego” apelowała do władz miejskich, by zakazały noszenia tzw. trójkątów - czyli slipów. Powoływała się na argumenty natury estetycznej i moralnej. Widać rewolucja w strojach kąpielowych w Bielsku wcale nie ustępowała odwagą tej, która odbywała się w Europie Zachodniej.

Basen był nie tylko terenem rekreacyjnym dla mieszkańców Bielska i Białej, ale także areną zmagań olimpijczyków. Obok imprez na skoczni narciarskiej w Cygańskim Lesie i torze saneczkowym na zboczach Koziej Góry, Bielsko organizowało również międzynarodowe zawody w sportach wodnych. O medale walczyli tu nie tylko najlepsi w Polsce i na świecie pływacy, ale także piłkarze wodni i skoczkowie do wody.

Dancing po zawodach

W sierpniu 1938 roku w bielskiej prasie szeroko komentowano przyjazd węgierskiej kadry pływaków i piłkarzy wodnych, zwycięzców mistrzostw Europy, które nieco wcześniej odbyły się w Londynie. Wprost ze stolicy Anglii Węgrzy przybyli do Bielska, by tu stoczyć walkę z polskimi sportowcami.

Po raz pierwszy bielszczanie mieli wtedy okazję oglądać zmagania najlepszych pływaków na świecie. Kolejki były tak długie, że władze miasta zdecydowały się sprzedawać bilety w różnych punktach Bielska. Po zawodach sportowych dla kibiców urządzono… dancing.

Bielszczanie nie nacieszyli się jednak długo możliwością oglądania na żywo zawodów pływackich, skoków do wody czy meczów piłkarskich. W lipcu 1939 roku przy Konopnickiej odbyły się ostatnie przed wojną pływackie mistrzostwa Polski, w których wystąpił m.in. olimpijczyk z Berlina Roman Bocheński. Zapewne nie zdawał on sobie sprawy, że zaledwie kilka miesięcy później na Panoramie będą łopotać flagi ze swastykami…

Alan Jakman

Na zdjęciu: kąpielsko miejskie w Bielsku, rok 1937, fot. Monika Ćwikowska-Broda, Wiesław Ćwikowski, Bielsko-Biała i okolice. Historia pocztówką pisana.