Radni oddadzą diety na dom dziecka?
Małgorzata Zarębska zaproponowała, by miejscy radni przekazali lipcowe diety na szczytny cel. Jej zdaniem, w tym miesiącu nie odbywają się sesje oraz komisje Rady Miejskiej dlatego radni mogli przekazać swoje diety na przykład na zorganizowanie wakacji dzieciom z domu dziecka.
Radna będąca szefową stowarzyszenia Niezależni.BB o swojej propozycji napisała w mediach społcznościowych. - Dieta jest ekwiwalentem utraconego dochodu. Skoro nie pracujemy jako radni w lipcu, tzn. że nie tracimy żadnego dochodu. W skali jednego miesiąca daje nam to oszczędność 50 tys. zł. Gdyby taką akcję robić co roku, podczas jednej kadencji można uzbierać 200 tys. zł. Czy wiecie jak ucieszyłyby się dzieci z Domu Dziecka gdyby pojechały na wakacje? - pyta Małgorzata Zarębska i zwraca się z apelem do kolegów i koleżanek z rady.
Na propozycję radnej odpowiedział w sieci radny Bronisław Szafarczyk (PiS). - Być może praca niektórych radnych polega tylko na uczestniczeniu w sesjach i komisjach. Dla nich lipiec, to zaiste miesiąc w którym nie pracują. Wielu radnych jednak także w lipcu zajmuje się sprawami miasta i jego mieszkańców (…). Niechaj więc każdy sam za siebie odpowiada i podejmuje decyzję o wspieraniu takiej czy innej inicjatywy lub też podejmuje indywidualnie. Niekoniecznie informując o tym za pomocą mediów.
bak

Klauzula informacyjna ›