Niedźwiedź brunatny grasuje w lesie w Lipniku? Tak twierdzi mieszkaniec okolicy, który miał zauważyć drapieżnika kilka dni temu. Nadleśnictwo sprawy nie bagatelizuje i przypomina, że kilkanaście lat temu w tej okolicy można było spotkać niedźwiedzicę z młodym. To okres wzmożonej wędrówki tych zwierząt.

Do spotkania z niedźwiedziem miało dojść w niedzielę w lesie w Lipniku. Jak relacjonuje mężczyzna, zwierzę miało zapuścić się blisko zabudowań.  - Usłyszałem ryknięcie i zobaczyłem go jakby chowającego się w krzakach. Potem usłyszałem ponownie ryknięcie. Krótkie, ale bardzo głośne. Raczej nie był to żaden pies, bo nie spotkałem jeszcze psa co tak głośno warczy - czytamy (dane do wiadomości redakcji).

O komentarz do sprawy poprosiliśmy w Nadleśnictwie Bielsko. - Prawdą jest, że niedźwiedzie o tej porze roku lubią sobie urządzać wędrówki, ale już nieuzasadnione byłoby ryczenie. Nie otrzymałem również żadnych sygnałów o tym, by służby leśne zauważyły obecność niedźwiedzi w Lipniku - mówi nadleśniczy Hubert Kobarski, który sprawy jednak nie bagatelizuje. - Kilkanaście lat temu niedźwiedzica z młodym miała upatrzone dwie pasieki na terenie Lipnika i Wilkowic. Dlatego przekążę sprawę służbie i straży leśnej, by sprawdzić ten sygnał - zapewnił nasz rozmówca. 

W ostatnich latach niedźwiedzie na terenie Nadleśnictwa Bielsko na pewno pojawiły się w okolicy Skrzycznego i Magury. Niepotwierdzone okazały się sygnały o ich obecności w Dolinie Wapienicy.

Na zdjęciu: "niedźwiedź" w okolicy przełęczy Kołowrót na Szyndzielni

bak