Wojciech Chuchała zajął dziewiętnaste miejsce w klasyfikacji generalnej 74. Rajdu Polski. Bielszczanin debiutujący w rajdowych mistrzostwach świata został sklasyfikowany najwyżej z Polaków. Jego lokata mogłaby być lepsza, gdyby nie problemy techniczne z prowadzonym przez niego fordem fiestą R5.

Debiutujący w rajdowych mistrzostwach świata Wojciech Chuchała przed startem w Rajdzie Polski zapowiadał, że jedzie po zwycięstwo w klasyfikacji WRC2. Ostatecznie bielszczanin musiał zadowolić się szóstą pozycją w klasie i dziewiętnastym miejsce w klasyfikacji generalnej. Wynik mógłby być znacznie lepszy, gdyby bez zarzutów spisywał się samochód prowadzony przez kierowcę rajdowego. Były mistrz Polski w trakcie sobotnich odcinków specjalnych musiał zmagać się m.in. z brakiem wspomagania w fordzie fiesta R5.

- Jak na pierwsze przetarcie w WRC [rajdowych mistrzostwach świata - przyp. red.] jest naprawdę ok. Po problemach ze wspomaganiem czuję co to naprawdę znaczy mieć zakwasy w rękach. Cieszy fakt z potencjału naszego tempa i skuteczności w tak trudnych warunkach. O to właśnie chodzi w rajdach WRC - podsumował swój występ 28-letni bielszczanin.

bak