Miasto z dwoma płucami
- Zostaliśmy prowincją, terenem ważnym dla Ślązaków jedynie w kontekście turystycznego zaplecza. Lekceważy się małopolską odrębność kulturową czy społeczną. Konkretnym brakiem wyrazu szacunku jest nazwa i heraldyka województwa - mówi historyk.
Z dr. Grzegorzem Wnętrzakiem, historykiem i miłośnikiem Bielska-Białej, rozmawia Janusz Buzek.
Gdzie powinniśmy szukać źródeł tożsamości dzisiejszych mieszkańców Bielska i Białej?
- Tam, gdzie są ich korzenie. Większość mieszkańców bądź ich przodków skądś do tego miasta przybyła. Mamy jedyną w swoim rodzaju mieszankę pochodzącą z różnych ziem polskich czy Kresów, ze szczególnym wskazaniem na Małopolskę bliższą i dalszą. Mamy osoby pochodzące z centrum kraju, mamy coraz chętniej osiedlających się tu Górnoślązaków. Uzupełniają oni autochtonów, czyli Małopolan z Białej i okolicy, oraz Ślązaków cieszyńskich z Bielska i okolicy. Ważne, by ta harmonia nie była zakłócana z zewnątrz sztucznie wywoływanymi konfliktami, jakie dziś mają miejsce na dawnym pruskim Śląsku w kontekście rosnącej niechęci autochtonów do przyjezdnych. Nam takie postawy są obce.
Ciemne i jasne karty historii
Jakie główne wydarzenia i procesy historyczne odcisnęły piętno na Bielsku-Białej?
- Bez wątpienia cała historia obu miast jest interesująca, gdyby jednak szukać przełomowych punktów dla ich obecnego położenia, to byłyby to dwie rzeczy. Po pierwsze, fakt istniejącej tu realnie granicy politycznej i kościelnej. Biała była przez wieki częścią Rzeczpospolitej, Bielsko pozostawało poza Polską aż do 1920 roku. Poza tym był to zróżnicowany skład narodowościowy obu miast.
Zatem jakie konflikty i napięcia rodziło położenie geograficzne oraz skład narodowościowy i społeczny?
- Konflikt narodowościowy w obu miastach był warunkowany przez dwie rzeczy. Po pierwsze, supremacją demograficzną oraz ekonomiczną jednej narodowości nad drugą - konkretnie Niemców nad Polakami. Był także warunkowany obawą Niemców przed polskim żywiołem w okolicy, głównie małopolskiej, który kiedyś mógł demograficznie zdominować miasto. Zwrócę przy tym uwagę, że w znacznej mierze polski ruch narodowy, kształtujący się od połowy XIX wieku w obu miastach, wywodził się z obszaru małopolskiej w końcu Galicji. Ta ostatnia zaś miała autonomię i mogła w ograniczonym zakresie realizować cele polskiej polityki.
Czy Bielsko i Biała mają historyczne trupy w szafie? Jeśli tak, to jakie?
- Jest to problem ze swoim dziedzictwem. Brak umiejętnego podejścia do ciemnych i jasnych kart historii. W dużej mierze wynika to z tego, że historyczne dziedzictwo zwłaszcza Bielska wyrasta z tradycji i kultury niemieckiej - obcej dla Polaków także ze względu na miejscowe doświadczenia. W końcu znaczna część bielskich Niemców w 1939 roku wystąpiła po stronie hitlerowskich najeźdźców, o czym dziś nie chce się pamiętać.
Drugim tematem tabu jest małopolskie dziedzictwo Białej oraz takiż rodowód znacznej części współczesnych mieszkańców miasta. Obawa, by znajomość historii nie przerodziła się w konkretne działania polityczne, np. ewentualność włączenia miasta do województwa małopolskiego. Także przekonanie, że dla miasta w 1950 i 1999 nie było innego wyboru niż przynależność do administracyjnych struktur śląskich.
Etos województw bielskiego
Pomówmy o pozytywach? Co dobrego wyniknęło z wielokulturowości i pogranicznego charakteru Bielska i Białej?
- Na początek chcę podkreślić, że wielokulturowość nie jest czymś, co nasze miasto wyróżnia. Cała Polska była niegdyś wielokulturowa - wystarczy przypomnieć I Rzeczpospolitą. Bez wątpienia można mówić o umiejętności czerpania pozytywnych cech. W Bielsku dominował raczej model dominacji niż asymilacji, co rodziło różne napięcia, o których już wspomniałem.
Pracowitość kojarzona ze Śląskiem oraz zdroworozsądkowość i taki chłopski małopolski sceptycyzm wobec tego, co proponują nam możni rządzący nami z zewnątrz - to dwie dobre cechy. Pamiętajmy, że nadgraniczne położenie sprzyjało także w przeszłości i pomagało przetrwać, np. protestantom prześladowanym na Śląsku przez Habsburgów, którzy mogli się schronić w tolerancyjnej Rzeczypospolitej, czyli Białej i okolicy.
Przenieśmy się do czasów nam bliższych. Na czym polegał etos dawnego województwa bielskiego?
- W dużej mierze odpowiedziałem wcześniej. Umiejętność łączenia dobrych cech Śląska Cieszyńskiego z Małopolską (Żywiecczyzną, Ziemią Oświęcimską i Zatorską). Byliśmy jednym z najmniejszych województw, ale najprężniejszym.
Czego najbardziej szkoda po dawnym województwie?
- Tego, że jednak nie udało się wypracować jedności regionu. Nie kulturowej, ale powiedzmy, politycznej. Politycznej odpowiedzialności za wspólny los. Cieszyn ciągnął do Katowic, Wadowice do Krakowa. Najgorzej wyszły na tym Bielsko-Biała i Żywiec - najbardziej zainteresowane wspólnym województwem. Szczególnie bolesne jest to, że zostały porozrywane więzy pomiędzy małopolskimi miejscowościami. Część Żywiecczyzny jest w województwie śląskim, niewielki kawałek w małopolskim. Odwrotnie z Ziemią Oświęcimską. Bielsko-Biała straciło możliwość administracyjnego oddziaływania na miejscowości będące jej naturalnym zapleczem, jak Andrychów, Kęty czy Sucha Beskidzka. To nie służy dobrze interesom tych terenów. Staliśmy się prowincją dla Katowic i Śląska. Nie mamy jako miasto swojej podmiotowości.
Korzyści opcji małopolskiej
Jakie jest miejsce i przyszłość Bielska-Białej w obecnym podziale administracyjnym?
- W mojej opinii nie wygląda to dobrze. Zostaliśmy prowincją, uboczem, terenem ważnym dla Ślązaków jedynie w kontekście turystycznego zaplecza. Lekceważy się małopolską odrębność kulturową czy społeczną. Konkretnym brakiem wyrazu szacunku jest nazwa i heraldyka województwa - odrzucenie i brak nawiązań do wielokulturowości ziem wchodzących w skład województwa, którą tak się to województwo chlubi.
Czy zdaniem pana doktora lepiej byłoby nam w województwie małopolskim albo przedwojennym podziale?
- Bielsko-Biała jest jednym miastem i jakiekolwiek dzielenie dziś jest bez sensu, a taki pomysł mogą lansować jedynie ludzie nie mający pojęcia o mieście, w żaden sposób z nim nie związani. Mówiłem już o tabu związanym z małopolskimi korzeniami miasta. Najlepiej byłoby odtworzyć dawne województwo bielskie - niestety, szans na to nie żadnych. Kwestia czy miasto powinno być czy nie w województwie małopolskim powinno być sprawą uczciwej i merytorycznej dyskusji. Tej dyskusji nie ma. Obowiązuje dogmat, że może być tylko w śląskim. Osobiście dostrzegam korzyści opcji małopolskiej i widzę szereg argumentów, jak np. historyczna przeszłość części miasta, pochodzenie znacznej części mieszkańców, pozycja miasta w województwie (bylibyśmy drudzy po Krakowie), z realną możliwością silnego subregionu z Oświęcimiem, Żywcem czy Wadowicami. To kwestia do dyskusji. Natomiast bez wątpienia i wahania powinniśmy przejść do małopolskiego w sytuacji, gdyby śląskie połączyło się z opolskim, a jego granice opuściła Częstochowa - wtedy groziłaby nam zupełna marginalizacja i destrukcja tożsamości.
Co można opowiedzieć oryginalnego o Bielsku-Białej mieszkańcom województwa śląskiego oraz pozostałej części Polski?
- Bielsko-Biała to jedyne w swoim rodzaju miasto, które parafrazując Jana Pawła II (mającego zresztą korzenie w naszym mieście) oddycha dwoma płucami: śląskim i małopolskim. I tak będzie zawsze, niezależnie od aktualnego podziału administracyjnego.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Janusz Buzek
Dr Grzegorz Wnętrzak będzie uczestnikiem dyskusji „Bielsko-Biała między Śląskiem a Małopolską”, która odbędzie się 22 czerwca o godz. 18:00 w Galerii Wzgórze, ul. Wzgórze 4. Panel poprowadzi Janusz Buzek. Portal bielsko.biala.pl jest patronem medialnym tego wydarzenia.

Komentarze 45
prędzej będziecie pod pszczyną jęczeć. Dla BB tylko Małopolska.
co do drogi szybkiego ruchu do Krakowa, to poczytaj sobie trochę o blokowaniu tej inwestycji przez katowicki Stalexport, operatora odcinka A4. Ten aneks blokuje praktycznie realizację BDI do 2024 roku !
masz jakąś schizę dot. Krakowa ? bo Twoje argumenty są na poziomie przedszkola i oderwane od rzeczywistości. Dołóż jeszcze do tego legendę o galicyjskiej biedzie.
Małopolskie rozwija się w tempie którego Śląskie mogłoby tylko sobie życzyć, PKB/mieszkańca jest już podobne w Małopolskiem do Śląskiego, a tempo jest takie że za kilka lat będzie takie samo PKB/mieszkańca.
Ale najlepiej byłoby, gdyby odtworzono województwo bielskie.
tylkow w Małopolskiem Bielsko-Biała, powiat bielski i żywiecki, razem z powiatami byłego woj.bielskiego jest w stanie stworzyć silny subregion województwa. Śląskie okrada nas na co dzień, 1 mld zł na obudzenie trupa Stadionu Śląskiego, kilkaset milionów na Muzeum Śląskie, miliardy na upadające górnictwo i bizantyjski rozrost Katowic. Skąd ? z naszych portfeli i podatków. Na którym miejscu w Polsce było Bielsko-Biała w PKB/głowę przed górnośląskim zaborem ? na 8-ym, 9-ym w Polsce ? A teraz ? Na 17ym, 18ym !!
Tak, mocny region z odpowiednimi zasobami i budżetem, umożliwiającym prowadzenie polityki subregionalnej ......... w mojej ocenie bardziej realne w Małopolskiem niż w Śląskiem. Śląskie już pokazało jak nas ma głęboko .... Zgadzam się z dr Wnetrzakiem, że Bielskie to mrzonka. Małopolskie to nasza szansa
Co do Tarnowa, byłem, widziałem, zazdroszczę.
Kiedyś biliśmy na głowę Tarnów. Skoro Tarnów tak awansował to tylko dobrze świadczy o Małopolskiem a nasza obecna pozycja źle o Śląskiem.
co ty chłopie bredzisz ? jaki odrębny ? Połowa, jak piszesz Bielska, to Małopolska, była Biała Krakowska, stulecia wspólnego dziedzictwa, w tym kultury i obyczajów. Po 1945 roku niemieckie Bielsko (dzisiejsza lewobrzeżna część) zostało 'kapeluszem nakryte' przez Galicjoków/Małopolan.
Jak nas ceni Śląsk i Ślązacy to wiemy na co dzień, jak się panoszą i traktują resztę jakbyśmy tu byli imigrantami. Przez Katowice i traktowanie Bielska jak niechcianego dziecka sprowincjonalizowalismy się do poziomu Tarnowa albo gorzej :(
Jasny gwint, a po co komu dłuższy skład, skoro jest aż tyle kursów...?
Więc co do taboru.
Z reguły są to składy 3 lub czterowagonowe, a sześcio lub ośmio są rezerwowane dla trasy Gliwice-Czwa i na trasie do BB można je spotkać sporadycznie.

Klauzula informacyjna ›