Od ponad tygodnia trwa ogólnopolski protest ratowników medycznych. Do akcji protestacyjnej przyłączyli się również ratownicy Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, którzy zapewniają, że na proteście nie ucierpi ani jeden pacjent.

Protest ratowników medycznych rozpoczął się pod koniec maja. W tych dniach ratownicy pracują w czarnych koszulkach z logo protestu, a nie charakterystycznych pomarańczowych. Dodatkowo oflagowane zostały budynki Państwowego Ratownictwa Medycznego. To dopiero pierwsza forma protestu, który w kolejnych tygodniach może być rozszerzany.

 - Jest to akcja protestacyjna, a nie strajk. Mogę zapewnić, że na żadnym etapie nie ucierpią pacjenci, którzy mogą czuć się bezpieczni - zapewnił portal Krzysztof Wilczek z BPR.

Ratownicy medyczni domagają się podwyżek płac. Nie akceptują propozycji Ministerstwa Zdrowia, które oferowało wzrost wynagrodzenia o ok. 800 zł (w dwóch transzach, pierwsza w tym roku). Ich zdaniem, podwyżki powinny być na takim poziomie, jaki wynegocjowały sobie dwa lata temu pielęgniarki (co roku przez cztery lata ich pensję mają rosnąć o 400 zł rocznie). Dodatkowo domagają się zmian systemowych i upaństwowienia systemu ratownictwa medycznego.

bak